Dla Śląska Wrocław poprzedni sezon był najlepszy w historii. Pierwsze od 35 lat, wywalczone w bólach i żółwim tempie mistrzostwo, zgodnie z polską tradycją, nie pociągnęło jednak za sobą transferów, które pozwoliłyby realnie myśleć o fazie grupowej Ligi Mistrzów. Za to w klubie ze stolicy Dolnego Śląska działo się podczas presezonu najwięcej spośród wszystkich zespołów T-Mobile Ekstraklasy.
Wrocławianie bardzo wcześnie zaczęli przygotowania do sezonu i podporządkowali je walce o Champions League. Nie mogli się obijać i bezstresowo cieszyć rozgrywanym w Polsce Euro, bo po raz pierwszy spotkali się już 19 czerwca. Trzy dni później byli natomiast w uwielbianej przez Oresta Lenczyka Spale, gdzie zaczęli ostre, męczące treningi.

W autokarze na zgrupowanie znalazł się zmieniony w porównaniu z mistrzowskim sezonem skład. Największe dziury zrobiły się w obronie, a dokładniej na jej środku. O odejściu Jarosława Fojuta, którego ostatecznie spotkał niesamowity pech (kontuzja kolana i zerwanie umowy przez Celtic), było już od dawna wiadomo, a z opuszczeniem Wrocławia przez Piotra Celebana też się liczono (najlepszemu piłkarzowi klubu zeszłego sezonu wyższą pensję zaproponowało rumuńskie Vaslui). Do tego z powodu postawionych mu zarzutów korupcyjnych pożegnano się z Dariuszem Pietrasiakiem (na jego problemy przymknięto oko w Maccabi Natanja).
Oprócz tej trójki we Wrocławiu nie zagrają w tym sezonie Sebastian Dudek (ostatecznie wylądował w Widzewie), Łukasz Madej (ostatnio widziano go na testach w klubie z Azerbejdżanu), Krzysztof Wołczek (dalej szuka zespołu) i młody Marcin Staszewski (przeszedł do Odry Wodzisław). W ogóle na boiskach nie zobaczymy już zawodnika, który ze Śląskiem przebył drogę od trzeciej ligi do mistrzostwa, Dariusza Sztylki, który wybrał chyba najlepszy moment na zakończenie kariery.

Na ich miejsca przyszło na tym etapie trzech nowych zawodników. Pozycję stopera postanowiono wzmocnić, sprowadzając kapitana wicemistrzów Polski, Rafała Grodzickiego. Oprócz niego przyszedł jeszcze były reprezentant Polski, grający niegdyś w Dynamie Moskwa, a ostatnio w Zagłębiu Lubin, Marcin Kowalczyk. Trio nowych nabytków uzupełnił motor napędowy Podbeskidzia w zeszłym sezonie, Sylwester Patejuk. Do kadry pierwszej drużyny dołączył też z Młodej Ekstraklasy Paweł Garyga.













