W kolejnym odcinku „Raportu T-Mobile Ekstraklasy” przybliżamy Wam Jagiellonię Białystok. „Jaga” w nadchodzącym sezonie 2012/2013 ma zamiar osiągnąć zdecydowanie więcej niż w poprzednim.
Ubiegłoroczne rozgrywki klub zakończył na dziesiątej lokacie, która doskonale odzwierciedla formę prezentowaną przez piłkarzy z Podlasia. „Jadze” nie groził udział w europejskich pucharach, a nikt nie musiał też drżeć o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ot taki zespół, który urwie kilka punktów ekipom z góry tabeli i nie popisze się w spotkaniach, w których jest faworytem.

Jagiellonię w poprzednim sezonie prowadziło trzech szkoleniowców. Tuż przed jego startem z pracy zrezygnował Michał Probierz po tym, jak „Żółto-Czerwoni” skompromitowali się w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europy, więc w rundzie jesiennej z zespołem pracował Czesław Michniewicz. Nie najgorsze wyniki mogły dawać nadzieję na przyszłość, szczególnie jeśli zwrócilibyśmy uwagę na sporą rewolucję kadrową w letnim okienku transferowym. Michniewiczowi nie po drodze było z właścicielem klubu, który stwierdził, że „Jaga” i tak już w tym sezonie nie spadnie, więc co to za różnica, kto będzie pierwszym trenerem. Szansę dostał Tomasz Hajto, który pomimo bladego początku zanotował udany finisz i utrzymał posadę na kolejny sezon.
„Żubry” nie osłabiły się podczas letniego okienka transferowego, a tylko wzmocniły, głównie tym, że nie sprzedano najważniejszych elementów drużyny. Tak więc w drugiej linii nadal brylować powinni Makuszewski z Kupiszem, wspomagani Plizgą, Bandrowskim i Dzalamidze, natomiast solidnymi wzmocnieniami obrony powinni być Filip Modelski i Michał Pazdan. Hajto na pewno nie pogardziłby nowym napastnikiem, ponieważ Tomasz Zahorski nie był nigdy maszynką do strzelania goli, a forma coraz starszego Tomasza Frankowskiego także stoi pod znakiem zapytania. Chociaż mówi się, że „Łowca Bramek” im starszy, tym lepszy, to raczej nie zagwarantuje już piętnastu goli w sezonie. Z całą pewnością zdolny do tego byłby Wladimer Dwaliszwili, ale sprawa jego przejścia na Słoneczną powoli zaczyna upadać. Gruzin bardziej skłania się ku Legii i Śląskowi Wrocław.

Lekiem na całe zło może być przebywający obecnie na testach medycznych Daniel Martinez, który reprezentuje barwy włoskiego Palermo. 19-latek zdążył już zadebiutować w „Rosanero”, jednak klub najchętniej by go gdzieś wypożyczył. Martinez może okazać się naprawdę solidnym wzmocnieniem jak na polskie warunki, ale wiadomo, że może także skończyć jako kolejny talent z kasety. Po zakończonym okresie wypożyczenia Grzegorza Sandomierskiego Jagiellonia z pewnością chciałaby sprowadzić jakiegoś dobrego bramkarza, gdyż Słowik, Skowron i Baran mogą okazać się zbyt słabi w decydujących momentach.












