Kontynuujemy nasz cykl, w którym przedstawiamy naszym zdaniem najlepszych graczy na danych pozycjach. Dziś przedstawiamy prawych obrońców, których wbrew pozorom nie jest tak wielu do wyboru.
1 – Branislav Ivanović – gra w Chelsea Londyn, a jego pierwsza lokata jest ściśle związana z grą „The Blues”. Ekipa z Londynu, a w szczególności defensywa, radzi sobie znakomicie. Serb wywyższa się jednak poziomem również wtedy, gdy jego drużynie wiedzie się nieco gorzej, a brak sukcesów na arenie międzynarodowej „zawdzięcza” słabemu miejscu urodzenia. Serbia od lat nie należy do światowego topu. Zupełnie inaczej etatowe LO w kadrze kraju z Bałkanów – na lokacie numer jeden nie ma wielu konkurentów i nie zanosi się na to, by miało się to zmienić. Sam zawodnik, podobnie jak swego czasu Nemanja Vidić, bierze sprawy we własne ręce i pokazuje, że nie musi być Hiszpanem czy Niemcem, żeby grać dobrze w piłkę.
Jego kapitalna gra w Chelsea o dziwo nie odbija się na rynku transferowym, bo nie dość, że to niemal niemożliwe zabrać go ze Stamford Bridge, to on sam wydaje się idealny do tego zespołu. Dodatkowo to jeden z ulubieńców Jose Mourinho, co znaczy samo w sobie. Nie ma co o nim dużo pisać, bo wydawałoby się, że jego warunki bardziej go predysponują do roli stopera, ale Serb jest obecnie prawdopodobnie najlepszym prawym obrońcą na świecie. Błędów w defensywie nie popełnia, a i do ataku jest chętny. Statystyki nie powalają na kolana, ale przecież wcale nie muszą. Dwie bramki i dwie asysty przy jego niemal bezbłędnej grze wystarczą.
https://www.youtube.com/watch?v=QsArp8WxSdA
2 – Juanfran – piłkarz Atletico Madryt podnosił swój warsztat bez przerwy od dobrych kilku lat, jednak poprzedni sezon był w jego wykonaniu iście wybitny. Nagle stał się jednym z najlepszych zawodników na świecie. Błysnął niesamowicie, zresztą jak cały zespół „Los Rojiblancos”. Na mundialu szansy wielkiej nie dostał, ale każdy wiedział, że coś musi być nie tak, skoro gość, który miałby pewny skład w każdej innej reprezentacji, nie gra w „La Roja”, szczególnie że szału na tej pozycji Hiszpanie nie mają.
Pod okiem Diego Simeone wspiął się na najwyższy poziom, a jego wartość nagle wzrosła trzykrotnie. Teraz może nie gra aż tak dobrze jak jeszcze pół roku temu, ale nadal to bardzo ważny punkt Atletico i przede wszystkim, co istotne dla naszego zestawienia, jeden z najlepszych prawych obrońców na świecie. U nas trafia na miejsce drugie, choć tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Jego statystyki nie są przecież złe. Tfu! Są naprawdę dobre. Od początku sezonu zagrał 19 razy i zanotował pięć asyst. Wpływ 29-latka na grę jest jednak nie do zapisania w liczbach. Ktoś nie wierzy? To sami zobaczcie.











