Pomimo fatalnej passy w obecnym sezonie menadżer Tottenhamu ma zamiar dalej prowadzić drużynę. Porażka 0-1 z Hull City nie napawa optymizmem ale Juande Ramos wierzy w poprawę.
Odrzucił on również wszelkie obawy o atmosferę w szatni drużyny z White Hart Lane: Podejście zawodników jest bardzo pozytywne. Chcą jak najszybciej zakończyć tę serię.”. Przypomnijmy, że od początku sezonu Premier League minęło już siedem kolejek a podopieczni Hiszpana wciąż nie zanotowali zwycięstwa. Tak naprawdę jedynymi udanymi do tej pory meczami dla Spurs były te przeciwko Wiśle Kraków w Pucharze UEFA jak i start w Carling Cup (2-1 z Newcastle). Największą bolączką Kogutów jest, jak tłumaczy Ramos, niemoc strzelecka:
-Od trzech spotkań nie zdobyliśmy w lidze bramki a gdy nie strzelasz to nie możesz liczyć na wygraną-
Angielskie media sugerują, że jeśli po dwóch tygodniach przerwy drużyna nie zanotuje znacznej poprawy, to Ramos może obawiać się o własne stanowisko. Swoje niezadowolenie wyrazili kibice Tottenhamu, którzy już w trakcie niedzielnego spotkania głośno wygwizdali piłkarzy oraz menadżera. Fani Hull City, goszczący na White Hart Lane, kierowali złośliwe uwagi do szkoleniowca rywali sugerując, że zostanie zwolniony w poniedziałek. Ramos na konferencji prasowej pozostawał jednak niewzruszony:
-Sytuacja jest dla mnie taka sama, jak gdybyśmy wygrywali. Decyzja co do mojej dalszej pracy z piłkarzami nie należy do mnie.-










