Dziś Raków Częstochowa podejmie drużynę z Izraela w ramach III rundy eliminacji Ligi Konferencji. Drużynę z tego samego państwa, które morduje ludzi na Palestynie i zabiło polskiego wolontariusza. Z państwa, które nie leży w Europie, ale gra w europejskich rozgrywkach. Z państwa, które niczym się nie różni od zbojkotowanej w europejskim sporcie Rosji. Gdzie tu sprawiedliwość?
Maccabi Haifa, czyli izraelski klub, rozgrywa swoje domowe mecze w europejskich pucharach na… Węgrzech. Dlaczego nie gra u siebie? Ponieważ na jego terenach trwa wojna, którą sami rozpoczęli. W teorii można powiedzieć, że nie ma co winić klubu sportowego za decyzję władz. Nie ma co mieszać sportu z polityką (albo na odwrót) i takie tam. Z jednej strony jednak możemy mówić o tym, że kluby dostają pieniądze od miasta. Możemy usprawiedliwiać Lecha, że odpadnie z Ligi Mistrzów z Crveną Zvezda, bo finansuje ją prezydent z kasy państwa? Z drugiej strony politycy mogą poprawiać swój PR obietnicami, że zorganizują w Polsce igrzyska olimpijskie? My z kolei mogliśmy nie grać z Rosją play-offów o mundial w Katarze? To może niech ktoś napisze jakiś regulamin, kiedy można używać argumentu politycznego.
Wojna wszczęta przez Izrael
Już od dawien dawna Izrael morduje obywateli Palestyny w dosyć brutalny sposób. Podobnie dzieje się na Ukrainie, gdzie Rosja morduje lokalnych obywateli. Jednak w tym drugim przypadku Rosja szybko została wykluczona ze światowego sportu. Przecież w okresie, w którym wybuchła wojna na Ukrainie, reprezentacja Czesława Michniewicza miała grać z Rosją play-offy o mundial w Katarze. Jednak dzięki determinacji Cezarego Kuleszy (jeden z niewielu pozytywów jego kadencji) nacje uczestniczące w tamtych play-offach zbojkotowały rosyjską reprezentację. W momencie gdy podobna sytuacja trwa w Palestynie, a oprawcą jest Izrael, władze światowej piłki nożnej go normalizują, dając izraelskim drużynom uczestniczyć w życiu kulturowym w Europie.
Lokalizacja
Maccabi Haifa przede wszystkim nie powinno nigdy grać z Rakowem Częstochowa w europejskich rozgrywkach. Dlaczego? Ponieważ są to rozgrywki… europejskie. Nie światowe, europejskie. A jak każdy wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), Izrael nie leży w Europie. Gdyby nie wojna — w której oprawcą jest Izrael — Maccabi Haifa rozgrywałoby swoje domowe mecze w europejskich pucharach w Izraelu. Czyli de facto jeden zespół miałby utrudnione zadanie, bo w trakcie tygodnia musiałby rozgrywać wyjazdowe starcie na innym kontynencie, a drugi zespół normalnie grałby w Europie. I to wszystko w ramach europejskich rozgrywek. Europejskich!












