Rafał Grodzicki odpowiada na zarzuty, że Śląsk Wrocław żyje z pieniędzy publicznych. Dyrektor sportowy klubu przekonuje, że miejskie wsparcie nie daje Śląskowi przewagi na rynku transferowym. Chce, żeby klub sam zarabiał na wzmocnienia. Mówił o tym w rozmowie z Damianem Czyżakiem na kanale Futbolownia.
Śląsk nie przebije prywatnych właścicieli
Finansowanie Śląska przez miasto od lat budzi emocje w Ekstraklasie. Właściciele prywatnych klubów wydają własne pieniądze, a Śląsk może liczyć na pomoc Wrocławia. Grodzicki nie zgadza się jednak, że to stawia jego klub w lepszej pozycji.
My nie jesteśmy w stanie dzisiaj rywalizować z prywatnymi ludźmi typu właściciel Widzewa czy Wieczystej. My sobie możemy tylko pomarzyć o takich zawodnikach.Rafał Grodzicki
Dyrektor przypomina, że spora część budżetu idzie na akademię i drugą drużynę grającą na szczeblu centralnym. Klub chce, żeby wychowankowie częściej trafiali do pierwszego zespołu.
Spór z Wisłą „dla platformy X”
Najgłośniej o pieniądzach Śląska było przy konflikcie z Wisłą Kraków i jej właścicielem Jarosławem Królewskim. Grodzicki uważa, że w tej sprawie nie ma odpowiedzi, która zadowoli wszystkich. Każdy klub broni swoich interesów.
Myślę, że dla mnie ta wojna to jest bardziej wojna po to, żeby coś się działo na platformie X, niż żeby cokolwiek z tego miało wyjść.Rafał Grodzicki
Pieniądze to tylko jeden z wątków rozmowy. Grodzicki opowiada też o negocjacjach z José Pozo, przedłużeniu kontraktu z trenerem Ante Šimundžą i transferze Karola Linettego.
Śląsk Wrocław ma wydawać tylko to, co zarobi
Przed letnim oknem transferowym Grodzicki zapowiedział, że Śląsk nie kupi nikogo za gotówkę. Klub ostatecznie zapłacił za nowych piłkarzy, ale tylko z pieniędzy ze sprzedaży innych zawodników. Tak ma działać również w kolejnych oknach.
Dyrektor mówi wprost o „nagonce” na Śląsk za wydawanie publicznych pieniędzy. Nie chce tylko „wystawiać ręki”. Jego zdaniem klub z dużą akademią, stadionem i wielkim miastem może zarabiać sam.
Jeśli utrzymamy ten proces długoterminowo, to ja wierzę głęboko w to, że nawet jeśli miasto będzie dalej właścicielem, to być może klub będzie funkcjonował na takiej zasadzie, że tych pieniędzy dużo nie trzeba będzie, a może nawet w ogóle.Rafał Grodzicki
Grodzicki chciałby, żeby o Śląsku mówiło się o wynikach i pełnych trybunach. Nie o tym, że miasto przelało klubowi kolejne pieniądze.











