Bramkarz Unionu Berlin skorzystał z kontuzji Wojciecha Szczęsnego i został powołany przez Jerzego Brzęczka do reprezentacji Polski. „Biało-czerwoni” na początku czerwca zagrają w eliminacjach mistrzostw Europy przeciwko Macedonii Północnej i Izraelowi. Mało prawdopodobne, że Rafał dostanie szansę, jednak powołaniem spełnił swój cel, na który mocno pracował całą karierę.
Dzień przed ogłoszeniem dowołania Gikiewicza polski bramkarz awansował z Unionem do Bundesligi. Jego ekipa dwa razy zremisowała z VfB Stuttgart i awansowała dzięki większej liczbie bramek na wyjeździe. Polak spełnił zatem dwa swoje marzenia w ciągu raptem kilkunastu godzin. Najpierw awansował ze swoją drużyną do Bundesligi, a następnie dostał powołanie do reprezentacji. Jednak jak wyglądała jego droga do kadry?
Granie w niższych ligach
Rafał Gikiewicz swoją przygodę z dorosłym futbolem rozpoczynał w IV-ligowym DKS Dobre Miasto. Jak widać, jego droga na najwyższy poziom była bardzo długa. W sezonie 2006/2007 zamienił Dobre Miasto na inny IV-ligowy klub, Sokół Ostródę. Wraz z drużyną z Mazur zajął siódme miejsce w rozgrywkach IV ligi, czym zapracował sobie na transfer do Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie.
Był to początek jego trampoliny do ekstraklasy. Pomimo spadku z hukiem z III ligi został zauważony przez skautów Wigier Suwałki. Ekipa z Podlasia zdecydowała się podpisać kontrakt z wówczas 21-letnim bramkarzem. Dobry sezon na poziomie II ligi pozwolił Gikiewiczowi na transfer do ekstraklasy. Usługami golkipera zainteresowała się Jagiellonia Białystok, która sięgnęła po młodego Polaka.
Niechciany w Śląsku
„Giki” sezon 2013/2014 w Śląsku Wrocław miał bardzo słaby. Po rozegraniu 11 meczów w ekstraklasie został przeniesiony do drużyny rezerw, z którą mógł wyłącznie trenować. Była to decyzja trenera Stanislava Levy’ego.
Po zwolnieniu Czecha sytuacja Rafała się jednak nie zmieniła. Szkoleniowiec Pawłowski nie stawiał na Polaka, a ten w kwietniu rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Gikiewicz odchodził z klubu z łatką problematycznego bramkarza z wysokimi wymaganiami. Oczywiście była to niesłuszna opinia, jednak Polak rozwiązując umowę, miał taką renomę. Wrocławianie próbowali sprzedać golkipera za około 200 tysięcy euro, jednak nie było na niego chętnych.
https://twitter.com/cwiakala/status/1133091185432629250
Transfer do Eintrachtu Brunszwik
Kilka dni po rozwiązaniu kontraktu Polskę obiegła informacja, że Rafał Gikiewicz trafił do klubu z Bundesligi. Eintracht zdecydował się na podpisanie Polaka wskutek wygasającego kontraktu Daniela Davariego.
Sam transfer był o tyle zaskakujący, że jeszcze nie tak dawno temu Gikiewicz był wręcz wypychany ze Śląska. Od niechcianego we Wrocławiu po bramkarza ekipy z Bundesligi. Niezły przeskok. Co ciekawe, wtedy w Bundeslidze dość niechętnie stawiano na zagranicznych golkiperów, więc tym bardziej dziwiło przejście Gikiewicza do Eintrachtu. Jak się ostatecznie okazało, ekipa z Brunszwiku spadła z ligi i Rafał sezon 2014/2015 spędził w 2. Bundeslidze.











