FC Liverpool od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze i po 11 kolejkach zajmuje pierwsze miejsce w ligowej tabeli. „The Reds” po raz pierwszy od wielu lat mają realne szanse na końcowe zwycięstwo, ale czy ten cel zostanie zrealizowany?
Ojcem wszystkich sukcesów Liverpoolu jest sztab szkoleniowy pod przewodnictwem hiszpańskiego trenera Rafaela Beniteza. Szkoleniowiec „The Reds”, zanim podjął się pracy z zawodnikami z miasta Beatlesów, z sukcesami prowadził Valencię (Mistrzostwo Hiszpanii w latach 2002 i 2004, wygrana w Pucharze UEFA w 2004 roku). Tak utytułowany trener był najlepszym kandydatem do przejęcia zespołu po Gerardzie Houlierze. Rafa Benitez od 2004 roku przywraca blask Liverpoolowi.
Jak do tej pory „The Reds” wygrali Ligę Mistrzów, Puchar Anglii, Tarczę Dobroczynności, a także grali w finałach Ligi Mistrzów w 2007 roku i Klubowych Mistrzostw Świata w 2005 roku. Jednak wszystkie te osiągnięcia mogły pójść na marne, gdy zmienił się właściciel zespołu z Anfield Road. Głośno mówiło się o otwartym konflikcie na linii zarząd-trener, a słabe wyniki Liverpoolu nie pomagały Benitezowi w obronieniu się przed „argumentami” włodarzy.
Ostatecznie Rafa dostał poparcie i teraz zbudował taki zespół, który bardzo dobrze radzi sobie na wszystkich frontach. Fantastyczna gra drużyny sprawiła, że Benitez podpisał kolejny 5-letni kontrakt, dzięki czemu dalej będzie mógł realizować swoją wizję futbolu.
-Chcę jak najszybciej podpisać nowy kontrakt, bo jesteśmy teraz na takim etapie, w którym nam wszystko wychodzi. Zespół prezentuje się bardzo dobrze i jeśli utrzymamy tę formę, to naprawdę możemy zakończyć ten sezon „na plusie”. Dalej chcę pracować w Liverpoolu i dobro tego klubu jest dla mnie najważniejsze – powiedział Benitez.










