Świętowanie tytułu mistrzowskiego przez kibiców Śląska Wrocław nie przeszło bez echa. Podczas fety kibice i piłkarze z Wrocławia wzięli przykład z Semira Stilicia i „pozdrowili” Legię Warszawa. Na oficjalnej stronie klubowej Śląska szybko ukazał się komunikat, w którym Rada Drużyny tłumaczy, że hasła obrażające klub ze stolicy były śpiewane… nieświadomie.
Rada Drużyny wyjaśnia, że piłkarze nie wiedzieli, iż kibice zamierzali obrażać klub z Warszawy. Wielkie emocje i ogromna radość spowodowała, że początkowo zawodnicy również intonowali słowa piosenki, która wywołała burzę medialną. Na oficjalnej stronie klubowej pojawił się już komunikat wyjaśniający wraz z przeprosinami. Brzmi on następująco:

– Podczas mistrzowskiej fety w rynku wspólnie z wrocławskimi kibicami świętowaliśmy największy sukces w naszej karierze. Emocje, które nam towarzyszyły, były ogromne. Kilkanaście tysięcy sympatyków naszej drużyny wiwatowało na naszą cześć, zachęcając nas do wspólnego śpiewania stadionowych pieśni sławiących Śląsk Wrocław. Daliśmy się porwać tym emocjom, włączając się do wspólnego śpiewania piosenek, które doskonale znamy z naszych meczów: „Mistrz, mistrz, WKS”, „Cała Polska w cieniu Śląska” i tym podobnych.
– W pewnym momencie zaintonowana została nieznana nam wcześniej piosenka, której nigdy dotąd nasi kibice nie śpiewali. Chcąc dalej radować się z naszymi sympatykami, usiłowaliśmy niejako odgadywać jej kolejne słowa, by nadal podtrzymywać wspólne śpiewy. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z jej przesłania i z tego, że jest to piosenka obrażająca Legię Warszawa, w której mamy wielu boiskowych kolegów oraz przyjaciół. Część z nas przestała ją nawet w pewnym momencie śpiewać – niektórzy dlatego, że zorientowali się w jej treści, inni z powodu zwyczajnej nieznajomości jej słów.
– Jest nam bardzo przykro, że nieświadomie obraziliśmy kibiców i piłkarzy Legii. Przepraszamy, jeśli nasze nieumyślne zachowanie kogokolwiek uraziło.
Rada Drużyny Śląska Wrocław











