To już koniec pewnej epoki. Dani Quintana zdecydował, że Białystok jest dla niego za mały, a przede wszystkim zbyt biedny i wybrał arabskie petrodolary. Szkoda, bo z pewnością takiego piłkarza jeszcze chyba u nas nie było, a trudno powiedzieć, czy zdążyliśmy się nim nacieszyć. Jedno jest pewne – dzięki niemu znamy różnicę między naszą ekstraklasą, a hiszpańskim zapleczem.W styczniu 2013 roku Tomasz Hajto, wtedy trener Jagiellonii Białystok, poszukiwał ofensywnego pomocnika, który załata dziurę po kontuzji Niki Dzalamidze. Nagle dostrzegł niziutkiego Hiszpana, którego ściągnął sobie na testy. Wystarczył jeden sparing, w którym zanotował gola i asystę, a były obrońca wypatrzył w nim ogromny potencjał i już klub zaczął działać ze sprawami formalnymi.
Hajto rzekł wtedy, że filigranowy zawodnik ma ogromny talent i łatwość kontroli nad piłką i stanie się nową gwiazdą ekstraklasy. I trzeba powiedzieć jedną rzecz. Miał rację! Hiszpan zaczął z miejsca błyszczeć i wniósł do Polski hiszpański temperament.
27-letni obecnie piłkarz już w pierwszej rundzie zdobył cztery gole, a łącznie rozegrał 64 spotkania, strzelając 23 gole oraz notując 20 asyst. Dorobek imponujący sam w sobie, a jakby jeszcze przypomnieć jego wkład w grę. Był dla drużyny ważniejszy niż Ronaldo dla Realu. On rozgrywał, dryblował, biegał, asystował, strzelał. Wszystko co trzeba. I robił to sam, bo koledzy nie byli zbyt chętni do pomocy.
https://www.youtube.com/watch?v=FbQuwTqTJiE&feature=player_detailpage
W Hiszpanii był jednym z wielu, bo nawet w III-ligowym Gimnasticu Tarragona nie grał wybitnie. Na polskie warunki był jednak fantastyczny. Nie było chyba w Polsce piłkarza, który błyszczał w taki sposób jak on. A mieliśmy wielu świetnych graczy – Melikson, Stilić, Rundevs, Dzalamidze i kilku innych. Sposób gry Hiszpana był jednak bardzo widowiskowy i nad Wisłą, jak się okazało, bardzo skuteczny.
Trudno byłoby wymienić nazwisko gracza, który na metrze potrafił zjechać trzech rywali, a na dodatek wrzucić prosto na noc. Nie jest pewnie tak dobry jak Radović, Lewandowski itp., ale jego styl był godny zapamiętania. Niski, trzymający piłkę przy nodze, dynamiczny, ze świetnym podaniem oraz strzałem. Takich szukać ze świecą.











