Drużyna Queens Park Rangers odniosła wysokie zwycięstwo nad Swansea City. Podopieczni Marka Hughesa wygrali 3:0 po bramkach Bartona, Mackiego i Buzsakiego.
Pierwsza połowa spotkania przez długi czas była bardzo wyrównana. Mimo to można było odnieść wrażenie, że to Swansea stwarza więcej zagrożenia pod bramką rywali – podopieczni Brendana Rodgersa w ciągu pierwszego kwadransa gry mieli kilka rzutów rożnych, ale żadnego z nich nie zamienili na bramkę. Z czasem jednak to gospodarze zaczęli coraz wyraźniej dochodzić do głosu. W 20. minucie wynik mógł otworzyć Jamie Mackie, ale uderzył niecelnie. Kilkanaście minut później po przeciwnej stronie boiska zagrożenie stworzył Scott Sinclair, ale obrona Rangers poradziła sobie z jego strzałem. Dopiero w końcówce pierwszej połowy gospodarzom udało się wyjść na prowadzenie za sprawą Joeya Bartona.
W drugiej części spotkania miejscowi chcieli potwierdzić swoją wyższość. Szybko zaatakowali piłkarzy Swansea i po niedługim czasie ich starania przyniosły oczekiwane efekty. W 55. minucie ładną akcję indywidualną przeprowadził Jamie Mackie, który minął kilku obrońców rywali i oddał płaski strzał na bramkę Vorma. Holenderski golkiper miał niewiele do powiedzenia przy tym uderzeniu, więc gracze Rangers wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Kilkanaście minut później na tablicy widniał już wynik 3:0, kiedy pięknym strzałem z dystansu popisał się Akos Buzsaky. Do końca pojedynku wynik nie uległ już zmianie, mimo iż goście starali się zdobyć chociaż bramkę honorową. Szczególnie pochwalić należy Scotta Sinclaira, który wielokrotnie sprawiał problemy defensywie QPR. Sam jednak nie był w stanie odmienić losów tego spotkania i jego zespół poniósł wysoką porażkę na Loftus Road.
Dzięki temu zwycięstwu ekipa Marka Hughesa wydostała się ze strefy spadkowej. Do utrzymania w Premier League wciąż jednak jeszcze długa droga.










