W dzisiejszym spotkaniu 29. kolejki Premier League ekipa Queens Park Rangers podejmowała na własnym boisku Liverpool i dość niespodziewanie ograła ekipę „The Reds” 3:2.
Po wygranym zeszłotygodniowym spotkaniu z Evertonem i niedzielnym awansie do półfinału FA Cup piłkarze Liverpoolu chcieli kontynuować dobrą passę. Od pierwszych minut spotkania ruszyli do ataku. Już w 4. minucie Suarez znalazł się sam na sam z bramkarzem QPR, ten jednak obronił strzał Urugwajczyka. Rzut rożny parę minut później na bramkę mógł zamienić Kuyt, jednak piłka po jego strzale nie znalazła drogi do bramki. W 12. minucie składną akcję zapoczątkował Downing, podając do Gerrarda. Kapitan „The Reds” wymienił podanie z Suarezem i zagrał piłkę wzdłuż bramki, ale nie zdążył do niej Kuyt. Po 20. minutach gry po stronie gości było 66% posiadania piłki. Pierwszą okazję do strzelenia bramki gospodarze mieli dopiero w 25. minucie. Barton dośrodkował w pole karne, jednak Reina nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Cisse, ale piłka przeszła minimalnie obok słupka bramki gości. W 44. minucie Diakite próbował uderzać, jednak za słabo i Reina bez problemu złapał piłkę. Ostatni kwadrans pierwszej połowy zdecydowanie można było zapisać na korzyść drużyny QPR.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza – pod dyktando Liverpoolu. W 48. minucie Kuyt został sfaulowany w okolicy 30. metra. Gerrardowi nie udało się jednak zamienić rzutu wolnego na bramkę, ponieważ piłka trafiła w nogi jednego z obrońców QPR. Dwie minuty później Suarez miękko wrzucił piłkę w pole karne. Blisko niej był Kuyt, który został jednak uprzedzony przez obrońców i akcja zakończyła się rzutem rożnym dla Liverpoolu, z którego nic nie wynikło. W 54. minucie Liverpool wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Downing uderzał, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę stojącego przy długim słupku. Po jego interwencji piłka wysokim torem lotu powędrowała na 15. metr, gdzie czekał już na nią Coates. Młody Urugwajczyk uderzył z woleja i umieścił piłkę pod poprzeczką. W 66. minucie po dobrym dośrodkowaniu Gerrarda Coates nie zdołał doskoczyć do piłki. Przejął ją jednak Kuyt i próbował piętką zagrać do Suareza, ale obrona gospodarzy nie dała się oszukać.
Po 72. minutach gry Liverpool podwyższył dorobek bramkowy. We właściwym miejscu po obronionym strzale Dowinga znalazł się Kuyt i pokonał bezradnego bramkarza QPR. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać i w 77. minucie zdobyli bramkę kontaktową. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki dopadł Derry i pokonał głową bramkarza Liverpoolu. Po golu zdobytym przez QPR na boisku zrobiło się nerwowo. Gospodarze nie zamierzali odpuszczać i w 86. minucie po dośrodkowaniu Cisse strzałem głową doprowadził do wyrównania. Remis to dla drużyny QPR było jednak za mało i w doliczonym czasie gry gola na wagę trzech punktów zdobył Mackie. Enrique przewrócił się przy interwencji i Szkot po pojedynku sam na sam z Reiną umieścił piłkę w siatce. Liverpool przy prowadzeniu 2:0 dał się ograć drużynie z końca tabeli i z Loftus Road wraca z zerowym dorobkiem punktowym.










