Niesamowicie intensywny terminarz Premier League co roku jest podstawą do dyskusji na temat sensu istnienia Pucharu Ligi Angielskiej. Głosy nawołujące do rezygnacji z drugiego pod względem elitarności krajowego pucharu nie milkną, lecz stale są zagłuszane przez sympatyków rozgrywek. Do bitwy na argumenty przystąpiła również nasza redakcja. Przedstawiamy powody, dla których warto śledzić Puchar Ligi Angielskiej.
Wstępny pomysł na organizację rozgrywek wysunął Stanley Rous. Według byłego przewodniczącego FIFA oraz międzynarodowego arbitra Puchar Ligi Angielskiej miał być swego rodzaju pocieszeniem dla zespołów, które odpadły ze zmagań o Puchar Anglii. Łatka „pucharu pocieszenia” mocno przylgnęła do rozgrywek. Nawet obecnie przez mocniejsze kluby turniej jest traktowany często po macoszemu – jako możliwość by ogrywać rezerwowych i młodzież. Z kolei dla zespołów z niższych lig i klubów z dołu bądź środka tabeli Premier League to szansa na wielką przygodę. Paradoksalnie zróżnicowane podejście drużyn działa na korzyść rozgrywek. Po wczorajszych spotkaniach 1/8 finału przedstawiamy argumenty dlaczego warto śledzić zmagania w Pucharze Ligi Angielskiej.
1) Klasyk goni klasyk
Formuła rozgrywek sprawia, że już w trzeciej rundzie do rywalizacji przystępują zespoły, które reprezentują Anglię na arenie międzynarodowej. W losowaniu żadna drużyna nie jest rozstawiona, więc czołowe kluby Premier League mogą trafić na siebie już na początku zmagań o Puchar Ligi Angielskiej. Tak jak w poprzedniej edycji, gdy Liverpool podejmował Chelsea. W bieżących rozgrywkach do klasyków doszło rundę później. Chelsea trafiła na Manchester United, natomiast Liverpool na Arsenal. Mimo że dla czołowych zespołów Puchar Ligi Angielskiej zazwyczaj nie jest priorytetem, to szansę by wyeliminować klasowego rywala zawsze chcą wykorzystać.
2) Mniejszy chce i potrafi
Praktycznie w każdej edycji jeden z zespołów rywalizujących na co dzień w niższych klasach rozgrywkowej przeżywa piękną przygodę. W sezonie 2012/2013 czwartoligowe Bradford City zachwyciło piłkarską Anglię, docierając do finału Pucharu Ligi Angielskiej. W poprzednich i kolejnych edycjach również nie zabrakło podobnych historii. Dla mniejszych klubów gra w „pucharze pocieszenia” to szansa na rywalizację z najlepszymi. Szansa, by choć na moment znaleźć się na świeczniku. W bieżących rozgrywkach zespołów aspirujących do miana sensacji również nie brakuje. W ćwierćfinale zameldowały się trzecioligowy Oxford United oraz czwartoligowe Colchester United. Po drodze do najlepszej ósemki rozgrywek oba zespoły w pokonanym boju zostawiły m.in. Crystal Palace, Tottenham Hotspur czy West Ham United.
Teraz kaliber niespodzianki znacznie by jednak wzrósł. Oxford United podejmie u siebie Manchester City, natomiast Colchester United pojedzie na Old Trafford walczyć z Manchesteru United. Mimo teoretycznie małych szans na sensacje Puchar Ligi Angielskiej był już świadkiem podobnych wydarzeń.











