Kibice Chelsea nadal nie mogą być spokojni o jednego ze swoich ulubieńców. Jak się okazuje, Michael Essien nie zamierza jak na razie decydować o dalszych losach swej kariery. Ghańczyk o tym, czy pozostanie w Londynie, pomyśli dopiero wtedy, gdy pozna nowego trenera.
Roberto Di Matteo to tylko tymczasowy trener „The Blues”. Włoch ma kontrakt obowiązujący z klubem tylko do końca sezonu, dlatego Essien, nie wiedząc z kim będzie pracował w przyszłości, nie decyduje się na razie na przedłużenie umowy.

Można by powiedzieć, że 29-latek dopiero teraz zaczyna sezon, bo wcześniej przez cały okres trwania rozgrywek zmagał się z ciężką kontuzją. Essien po wyleczeniu urazu stał się automatycznie pierwszoplanową postacią w składzie londyńskiego klubu, ale nie wiadomo, jak długo będzie grał w barwach klubu ze Stamford Bridge. Wiele mówi się o zainteresowaniu Juventusu reprezentantem Ghany, ale główny bohater spekulacji o swej przyszłości się nie wypowiada.
– Na razie nie ma mowy o żadnym włoskim klubie – skomentował krótko agent Essiena, Fabien Piveteau.
– Czy Michael jest szczęśliwy w Chelsea? Przechodzi teraz przez bardzo trudny okres, ale tylko dlatego, że wrócił po długotrwałej kontuzji – ciągnął dalej Piveteau w rozmowie z „Calciomercato”.
– Rozmawiałem z władzami klubu i działacze zapewniali, że są zadowoleni z mojego klienta, ale w świecie futbolu niczego nie możesz być pewny. Essien ma jeszcze trzy lata kontraktu do wypełnienia, lecz jego przyszłość zależeć będzie od tego, kim będzie nowy trener klubu.











