Lider kontra czwarta siła ligi. Świetnie zapowiada się zwieńczenie piłkarskiej soboty w T-Mobile Ekstraklasie, Legia podejmuje bowiem szczecińską Pogoń.
Do tego spotkania z pewnością w lepszych humorach przystąpią gospodarze, którzy przed przerwą na mecze reprezentacyjne wygrali kolejno 2:0 z Zagłębiem i skromnie 1:0 w Łodzi z Widzewem. Co ciekawe – w odwrotnej kolejności z tymi klubami grali szczecinianie, którzy z łódzkim klubem przegrali 1:2, by później zremisować 1:1 z podopiecznymi trenera Lenczyka. Pogoń to jednak prawdopodobnie największa niespodzianka tego sezonu – gra widowiskowo, świetnie wygląda duet Japończyków, skuteczny jest Marcin Robak i w efekcie klub z Pomorza zajmuje czwartą lokatę. Legia w ekstraklasie realizuje plan minimum – jest liderem, ale tuż za jej plecami czai się peleton złożony z Górnika, Wisły, Lecha i właśnie Pogoni.

Historyczny bilans przemawia zdecydowanie na korzyść legionistów – oba zespoły spotykały się ze sobą 93-krotnie i stołeczni wygrali aż 53 z tych starć. „Portowcy” wygrali zaledwie 11 meczów, a 21 razy był remis. Bilans bramek? Równie przytłaczający – 187 do 80, rzecz jasna na korzyść Legii.
W sobotę prawdopodobnie doczekamy się wielkich powrotów w drużynie Jana Urbana, bo urazy wyleczyło już kilku kluczowych zawodników. Wiele wskazuje, że już w najbliższym spotkaniu zobaczymy na boisku i Dusana Kuciaka, i Miroslava Radovicia. Oprócz nich do zdrowia wrócił też hiszpański defensor – Inaki Astiz. Kibice Legii nadal czekają na pauzujących – Żyrę, Saganowskiego i Łukasika. Wątpliwy jest też występ Kuby Koseckiego, który zmaga się z problemami mięśniowymi. Tymczasem u trenera Wdowczyka istna sielanka – żadnych kontuzji, żadnych kartek, wszyscy są gotowi do gry.
Wiele wskazuje na to, że „Portowcy” jadą do Warszawy na wyrok – jesienią u siebie wysoko przegrali, historia nie działa na ich korzyść, od 30 lat nie wygrali przy Łazienkowskiej, a ostatnia dyspozycja jest dowodem na małą zadyszkę. Trzeba jednak pamiętać, że Pogoń już w tym sezonie potrafiła grać na trudnym terenie – z Krakowa i Poznania wywiozła przecież łącznie sześć punktów.
Przewidywane składy:
Legia: Kuciak – Rzeźniczak, Jodłowiec, Dossa Junior, Brzyski – Kucharczyk, Radović, Furman, Vrdoljak, Ojamaa – Dwaliszwili
Pogoń: Janukiewicz – Frączczak, Golla, Hernani, Pietruszka – Bąk, Rogalski, Ława, Akahoshi, Murayama – Robak
Sędzia: Krzysztof Jakubik











