Po sobotnich meczach w Bundeslidze sporo uległo zmianie. Freiburg i M'Gladbach odpadły z grupy walczącej o europejskie puchary. Swoje mecze wygrały zespoły z dołu tabeli, czyli Augsburg i Hoffenheim, przyprawiając tym samym Werder Brema o szybsze bicie serca, bo bremeńczycy z kolei przegrali.
FC Augsburg – VfB Stuttgart
Dla gospodarzy ten pojedynek był niesłychanie ważny. Tak jak zresztą wszystkie ich mecze w końcówce sezonu. Augsburg musi walczyć o utrzymanie z Hoffenheim, które przed tym starciem wyprzedzał o trzy punkty. Stuttgart natomiast w tym sezonie nie ma już o co walczyć. Ponieważ goście nie muszą się obawiać o ligowy byt i nie mają nadziei na awans do europejskich pucharów, sezon już praktycznie się dla nich skończył. Bardzo długo trzeba było czekać na pierwszą bramkę, ale gdy już padła, następne posypały się hurtem. Tak jak można było się spodziewać, prowadzenie objął Augsburg, który od początku grał bardzo ambitnie. Gola na 1:0 zdobył napastnik gospodarzy Moelders po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Moelders wyskoczył najwyżej i uderzył prosto w bramkarza. Piłka odbiła się jednak od niego w taki sposób, że wpadła do siatki. Dwubramkowe prowadzenie dał Augsburgowi de Jong, który pojawił się na boisku minutę wcześniej. Oba gole swoim trafieniem na 3:0 przyćmił jednak Dong-Wong Ji. Zabrał się z piłką na połowie boiska i doholował futbolówkę aż pod pole karne przeciwnika. Tam pięknym technicznym strzałem lewą nogą posłał piłkę w okienko. To był już definitywny koniec meczu. Augsburg dzięki tej wygranej doskoczył w tabeli do piętnastej Fortuny Duesseldorf, która o 18:30 rozgrywa jeszcze swój pojedynek z Borussią Dortmund.
FC Augsburg – VfB Stuttgart 3:0 (0:0)
TSG 1899 Hoffenheim – 1. FC Nuremberg
Sytuacja niemal identyczna jak w przypadku starcia opisanego powyżej. Hoffenheim walczy o utrzymanie, a Norymberga o nic.
Pojedynek ułożył się świetnie dla gospodarzy. Dwie szybko strzelone bramki pozwoliły im kontrolować spotkanie. W pierwszej połowie po składnej, szybkiej akcji pod polem karnym rywala podaniem piętką uruchomiono Johnsona, który wpadł w „szesnastkę”, położył bramkarza i wyłożył piłkę na pustą bramkę Weisowi. Drugiego gola szczupakiem po dośrodkowaniu Vollanda strzelił Salihović. Goście zdołali odpowiedzieć tylko jednym trafieniem i Hoffenheim cieszyło się z triumfu, który pozwala mu dalej realnie myśleć o utrzymaniu.
TSG 1899 Hoffenheim – 1. FC Nuremberg 2:1 (2:0)
VfL Wolfsburg – Borussia Moenchengladbach
Goście w tym meczu mieli duże szanse na grę w europejskich pucharach pod warunkiem, że utrzymają się w grupce pięciu rywalizujących o to ekip. Wolfsburg natomiast jest kolejnym zespołem niewalczącym już w tym sezonie o nic Podobnie jak w ubiegłotygodniowym spotkaniu Wolfsburga (z Werderem) wynik otworzył młody wychowanek „Wilków” Arnold. W zamieszaniu w polu karnym Gladbach otrzymał od Diego podanie piętką, które mocnym strzałem po długim słupku zamienił na bramkę. Wyrównał po zmianie stron Mlapa, w sytuacji sam na sam strzelając między nogami Benaglio. Do końca meczu strzelali już jednak tylko gracze Wolfsburga. Najpierw Olić po prostopadłym podaniu Diego uderzeniem z dużego kąta przy podwójnym kryciu zdołał dać swojemu zespołowi prowadzenie. Później role się odwróciły. To Olić prostopadłym zagraniem uruchomił Brazylijczyka, który minął bramkarza i strzałem z ostrego kąta ustalił wynik.
VfL Wolfsburg – Borussia Moenchengladbach 3:1 (1:0)
Bayer Leverkusen – Werder Brema
Było to spotkanie drużyn znajdujących się w zupełnie odmiennych sytuacjach. Bayer miał już w tym tygodniu szansę zapewnić sobie trzecie miejsce (przy przegranej Schalke), Werder zaś wciąż toczy zaciętą walkę o utrzymanie w 1. Bundeslidze. Zapowiadał się pogrom bremeńczyków, którzy byli pozbawieni kilku kluczowych graczy. Bayer okazał się jednak miłosierny i skromnie zwyciężył 1:0 po bramce z rzutu karnego Stefana Kiesslinga. „Jedenastkę” wywalczył Sidney Sam w kontrowersyjnych okolicznościach. Już po oddaniu strzału pomocnik „Aptekarzy” wpadł w interweniującego Mielitza. Warto odnotować jeszcze spektakularne pudło Kiesslinga z kilku metrów po uderzeniu główką. Po tym meczu Bayer będzie ze spokojem patrzeć na to, co zrobi Schalke, i liczyć na jego potknięcie. Natomiast w Bremie nastąpi pełna mobilizacja sił na ostatnie trzy spotkania sezonu.
Bayer Leverkusen – Werder Brema 1:0 (1:0)