Cały świat obiegają głosy o tym, że wiele klubów i federacji piłkarskich zabrania udziału zawodnikom w bardzo ważnym dla nich wydarzeniu, jakim jest przerwa reprezentacyjna. Spotyka się to, jak można się domyślić, ze sporą krytyką z każdej strony, zarówno tej kibicowskiej, jak i trenerskiej. Dezaprobata ta jest w stu procentach słuszna i zrozumiała. Pozostaje więc pytanie, czy jest sens rozgrywania w dzisiejszych czasach meczów między reprezentacjami danych krajów?
Przerwa na grę drużyn narodowych zawsze kojarzyły się ze sporą dawką emocji. Nawet największy piłkarski laik często zerkał na poczynania polskich zawodników w koszulce z orzełkiem na piersi. Mało tego osoby nieinteresujące się futbolem często przeżywały te spotkania bardzo mocno. Można wręcz powiedzieć, że momentami było to silniejsze uczucie niż to, które towarzyszyło ludziom na co dzień związanymi z piłką nożną.
Jednak czasy się zmieniły. Stadiony ciągle pozostają puste ze względu na sytuację związaną z pandemią, ponieważ jak powszechnie wiadomo, strasznie zaingerowała ona w świat piłki i nie tylko. Kolejnym dobijającym faktem jest to, że niektórzy zawodnicy nie mogą reprezentować swojego kraju ze względu na obostrzenia. A emocje związane z oglądaniem i obstawianiem tak dużej imprezy jak mistrzostwa europy w piłce nożnej 2020 już za kilka miesięcy. Jest więc duże ryzyko, że nie wszystkie reprezentacje będą mogły wystąpić na turnieju w optymalnych składach.
Można zatem całkowicie stracić chęć do oglądania tych meczów. No bo w końcu już nie każdy z niedzielnych kibiców będzie chciał oglądać reprezentację Polski w niepełnym składzie. Bez Arkadiusza Milika, bez Krzysztofa Piątka czy przede wszystkim bez jej kapitana – Roberta Lewandowskiego.
Wszyscy piłkarze dostępni? A po co to komu?
Pomijając już oczywiście fakt oglądalności, bo prawdziwi kibice i tak obejrzą mecz ukochanej reprezentacji, nieważne, w jakim składzie zagra oraz z jakim rywalem będzie mieć do czynienia… Jaki jest sens rozgrywania meczów o występ na mistrzostwach świata bez kluczowych piłkarzy? Dla każdej reprezentacji to jest co najmniej przykre i frustrujące.
W końcu w obliczu tak ważnego meczu, jakim bez wątpienia jest dla Polaków starcie z Anglią, selekcjoner liczy na obecność swoich najważniejszych zawodników. Jakie szanse ma nasza kadra narodowa w konfrontacji z „Synami Albionu” bez trzech najlepszych napastników? No właśnie. Lekko mówiąc, nie są one zbyt wysokie.










