Niebawem minie pierwszy miesiąc letniego okna transferowego. Piłkarski świat żyje drogimi transferami, a między wielkimi klubami trwa wyścig zbrojeń przed nadchodzącym sezonem. Nieco na uboczu trzyma się Bayern Monachium. Mistrz Niemiec jak dotąd zasiliło trzech zawodników, co absolutnie nie satysfakcjonuje bawarskich kibiców. Więcej mówi się o potencjalnych odejściach. Głośnym tematem omawianym w ostatnich dniach w mediach był ewentualny transfer Davida Alaby do FC Barcelona.
Blaugrana szuka lewego obrońcy, który mógłby godnie rywalizować o miejsce w składzie z Jordim Albą. Mówiło się, że ściągnięcie Austriaka traktowano przy Camp Nou jako priorytet. Ostatecznie FC Barcelona nie zdecydowała się na sprowadzenie Alaby z uwagi na wysoką kwotę jakiej żądał Bayern. Niemniej jednak przyszłość i dalsza przygoda wychowanka SV Aspern stanęła pod znakiem zapytania.
https://twitter.com/TransferBrief/status/1152147846747041792
Pewny punkt
David Alaba trafił do Bayernu Monachium 11 lat temu i od tamtej pory (z krótką przerwą na wypożyczenie do Hoffenheim) pozostaje zawodnikiem „Die Roten”. Przez ten czas zgromadził w czerwonej koszulce 344 mecze, w których zdobył 29 bramek i zanotował 46 asyst. Od sezonu 2011/2012 jest podstawowym zawodnikiem Bayernu. Stawiali na niego kolejni trenerzy i z reguły się nie zawodzili.
Austriak urósł do miana jednego z najlepszych lewych defensorów na świecie. Świetnie ułożona lewa noga, niezła szybkość oraz inklinacje do gry ofensywnej sprawiły, że do dziś uchodzi on za jeden z przykładów, jak powinien się prezentować współczesny boczny obrońca. Sprawdzał się zarówno w czteroosobowym bloku obronnym oraz gdy zespół grał systemem z trzema stoperami – wtedy dobrze spisywał się jako wahadłowy.
Przez lata wielką zaletą Alaby była uniwersalność. Oprócz lewej obrony zdarzało mu się również grać na skrzydłach i w środku pomocy. Zresztą w narodowej reprezentacji, której jest kapitanem, częściej występuje w formacji ofensywnej.
Tego lata Allianz Arenę po 12 latach opuścił Franck Ribery. Francuz lata temu pomagał utalentowanemu Austriakowi w wejściu do pierwszego zespołu. Z biegiem czasu ich przyjaźń się bardzo zacieśniła. Również na boisku można było dostrzec, że ich współpraca układa się bardzo dobrze. Wielokrotnie ich boiskową kooperację stawiano jako wzór współpracy bocznego obrońcy ze skrzydłowym.









