Sobotnie zmagania w Bundeslidze upływają pod znakiem zwycięstw wielkich „firm”. Mimo że niektóre z nich nie były faworyzowane w swoich spotkaniach, to zainkasowały komplet punktów. Najciekawiej jednak było w Wolfsburgu, gdzie padło aż sześć bramek.
VfL Wolfsburg – Hannover 96 4:2
Podopieczni Armina Veha po zeszłotygodniowym triumfie w Gelsenkirchen wierzyli, że na dobre wrócili na właściwe tory. Tym razem przyszło im mierzyć się z zajmującym 12. lokatę w Bundeslidze Hannoverem 96. Aktualny mistrz Niemiec, aby nawiązać walkę z czołówką tabeli to spotkanie koniecznie musiał wygrać.

Już w czwartej minucie gry o strzał z linii pola karnego pokusił się Brazylijczyk Grafite. Szczęście jednak dopisało gościom, bowiem piłka wylądowała na poprzeczce bramki Floriana Fromlowitza. Fenomenalny początek mogli zanotować gospodarze, którzy już w ósmej minucie meczu wyszli na prowadzenie. Rzut wolny z 18 metrów idealnym uderzeniem w samo okienko na gola zamienił Zvjezdan Misimović. Przewaga VfL nie podlegała wątpliwości, a mimo to stracili oni bramkę. W 28. minucie po centrze Jacka Krzynówka z rzutu rożnego strzałem z głowy Andre Lenza pokonał Hanno Balitsch. Tuż przed przerwą ponownie to „Wilki” wyszły na prowadzenie. Katastrofalnego błędu w polu karnym dopuścił się defensor Hannoveru, a stojący blisko Christian Gentner bezlitośnie go wykorzystał. Do przerwy widniał rezultat 2:1.
W pierwszych pięciu minutach po wznowieniu gry mieliśmy dwie bramki. Najpierw na 3:1 między słupki po dograniu Dzeko trafił Makoto Hasebe. Następnie, po płaskim podaniu Djakpy w okolice szóstego metra, niefortunnie interweniujący Alexander Madlung wpakował futbolówkę do własnej bramki. W 62. minucie znowu do różnicy dwóch goli swoją przewagę podwyższył Wolfsburg. Autorem czwartego trafienia był Edin Dzeko.

Ostatecznie po obfitym w bramki meczu pomiędzy Wolfsburgiem, a Hannoverem 96 Jacka Krzynówka padł rezultat 4:2. Gospodarze mieli przewagę, choć w pewnych momentach popularne „96” potrafiły się odgryźć. Zwycięstwo to „Wilkom” na pewno było bardzo potrzebne, by zbliżyć się do HSV i Bayeru.
Borussia Dortmund – Schalke Gelsenkirchen 0:1
Do ciekawej rywalizacji doszło na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Miejscowa Borussia podejmowała bowiem w derbach Zagłębia Ruhry podopiecznych Felixa Magatha, Schalke Gelsenkirchen. Nikogo zatem nie trzeba było mobilizować przed tą konfrontacją. Gospodarze po bardzo przeciętnym początku rozgrywek zajmowali 13. miejsce w tabeli, a mecz z Schalke miał być idealnym momentem do rozpoczęcia marszu w górę tabeli. Zaczęło się jednak obiecująco dla przyjezdnych. Po pół godzinie wyrównanej konfrontacji do siatki rywala trafił Jefferson Farfan, a gospodarzom przyszło „gonić” przeciwnika. Do końca rywalizacji nic już się nie zmieniło, a spotkanie derbowe padło łupem podopiecznych Magatha.










