Radosław Matusiak wyjawił, że Cracovia posuwa się do szantażowania zawodników. Ta niedopuszczalna sytuacja zaniepokoiła Polski Związek Piłkarzy.
– W Cracovii byłem szantażowany przez wiceprezesa Jakuba Tabisza i mam na to dowody oraz świadków. Klub do dziś nie zapłacił mi za trzy miesiące pracy. Wiceprezes powiedział, że albo zrzeknę się należnych mi kwot, albo zostanę odsunięty od zespołu i nie będę miał możliwości gry choćby w Młodej Ekstraklasie – opowiada były już zawodnik „Pasów”.
Gracz dodaje, iż zrezygnował z walki o niewypłacone mu trzymiesięczne wynagrodzenie, ponieważ był przekonany, iż jego sprawa przed organami PZPN będzie się ciągnęła w nieskończoność. Zawodnik zapomniał jednak, jak wiele zmieniło się w tym zakresie. Od niedawna funkcjonuje Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, składająca się w połowie z przedstawicieli piłkarzy mianowanych przez PZP. To sprawia, że wnioski o rozwiązanie kontraktu rozpatrywane są o wiele szybciej niż w poprzednim systemie, w którym takie kompetencje posiadał Wydział Gier PZPN.
Przepisy stanowią, że zawodnik uprawniony jest do wystąpienia o rozwiązanie umowy z winy klubu, jeśli jego zaległości względem zawodnika przekraczają trzymiesięczne wynagrodzenie. Po złożeniu takiego wniosku piłkarz nie musi rezygnować z należnych mu pieniędzy, zagwarantowanych umową chronioną przez PZPN. Procedura dochodzenia swoich roszczeń jest jednak całkowicie niezależna od procesu rozwiązywania kontraktu. Organem właściwym w takiej sytuacji jest Piłkarski Sąd Polubowny.
Jednym z głównych zadań Polskiego Związku Piłkarzy jest pomoc prawna dla piłkarzy. Członkowie PZP mogą cieszyć się pełną, nieodpłatną opieką, dzięki której nie muszą rezygnować z uposażenia, do którego są w pełni uprawnieni. Pokrzywdzony piłkarz, tym bardziej doświadczony reprezentant kraju, powinien zwrócić się o pomoc i walczyć o swoje prawa zamiast dawać upust swojemu rozczarowaniu i żalowi w mediach.
Autor: Polski Związek Piłkarzy / http://pzp.info.pl










