Trener Franciszek Smuda jest załamany sytuacją dotyczącą formacji obronnej reprezentacji. W rozmowie z dziennikarzami selekcjoner przyznał, że przez okoliczności związane z kontuzjami obrońców, branych pod uwagę podczas selekcji, nie może spać spokojnie.
– Przez tę naszą obronę nie mogę spać po nocach, ciągle rozmyślam, jak to posklejać. Choć lepiej, że problemy są właśnie teraz, a nie na Euro 2012. Lepiej teraz przegrywać niż podczas imprezy, do której się właśnie przygotowujemy – stwierdził szkoleniowiec piłkarskiej reprezentacji Polski.
Zawodnicy, którzy byli przewidywani jako pewniacy do gry podczas Euro 2012, czyli Michał Żewłakow lub Sebastian Boenisch, nie mogą grać z różnych przyczyn. Jednego eliminują sprawy pozasportowe, u drugiego z kolei absencja jest spowodowana kontuzją. Dodając jeszcze fakt, iż w Turcji nie gra także kontuzjogenny Arkadiusz Głowacki, to rzeczywiście sytuacja na pozycji, od której de facto buduje się drużynę, jest katastrofalna. Na najbliższy mecz towarzyski z Wybrzeżem Kości Słoniowej najbliżsi wyjściowej jedenastki są chyba Łukasz Piszczek oraz Grzegorz Wojtkowiak.
Więcej na: bialoczerwoni.com.pl









