Wisła Kraków po czterech meczach zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli. W związku z kiepskimi wynikami nad głową Michała Probierza pojawiły się czarne chmury. Czy to był ostatni tydzień pod wodzą tego trenera?
Po zakończeniu sezonu 2011/2012 szefowie Wisły Kraków zapowiadali, że drużyna w najbliższym czasie zostanie przebudowana. Proces ten ma trwać dwa sezony, a kibice powinni przyzwyczaić się do tego, że przez ten okres ich zespół nie będzie realnym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski.

Gwarantem skutecznej rewolucji w składzie, która później ma przynieść upragnione sukcesy, miał być Michał Probierz. Jednak słabe wyniki Wisły w ostatnim czasie doprowadziły do pojawienia się spekulacji o zastąpieniu byłego trenera Jagiellonii przez Franciszka Smudę.
Spotkanie z Pogonią Szczecin miało udowodnić, że piłkarze robią postępy, a ich forma rośnie. Tymczasem gospodarze wygrali 2:0, a zdaniem ekspertów duża w tym zasługa sędziego.
– To dla mnie trudne, że przegrywamy drugi mecz z rzędu, ale zespół pokazał charakter i do ostatniego gwizdka sędziego walczył chociaż o honorowego gola. Nie mamy wpływu na błędy sędziego, jednak na boisku robiliśmy wszystko, żeby odrobić te straty. Weszli wszyscy ofensywni piłkarze, których mogłem wpuścić. Na ławce został tylko Daniel Sikorski, ale wiedziałem, że Łukasz Burliga może potrzebować zmiany, więc w jego miejsce wpuściłem Marko Jovanovicia – powiedział Michał Probierz na pomeczowej konferencji.
Czy Michał Probierz obroni się przed niezadowoleniem kibiców?











