Bardzo źle rozpoczęliśmy mundial. W fatalnym stylu oddaliśmy rywalom trzy punkty. O tym należy jednak zapomnieć, skupić się na kolejnym meczu, meczu o wszystko. Tymczasem przyglądnijmy się wydarzeniom, które towarzyszyły nam w minionym już dniu.
1. Sensacja w grupie H
Wygrana Japonii z Kolumbią na pewno sprawiła dużą niespodziankę. Wystarczy fakt, że Kolumbijczycy typowani byli przez wielu do gry nawet w ćwierćfinale mundialu. Japonia zaś miała być najsłabszym ogniwem i chłopcem do bicia. Czerwona kartka w 3. minucie meczu dla Davinsona Sancheza ustawiła jednak ten mecz. To oznacza, że w niedzielę Japonia zagra z Senegalem o pewny awans. Polska zaś zmierzy się z Kolumbią w meczu o wszystko.
2. Rosja pewna awansu
Piłkarze „Sbornej” zaskoczyli cały Rosyjski naród. Nikt nie wierzył w nich przed mistrzostwami, wszyscy twierdzili, że jest to najgorszy zespół od lat. Nic jednak bardziej mylnego. Pokonując Egipt 3:1 stali się oni niemal pewni awansu. A to oznacza wielki sukces dla podopiecznych Czerczesowa.
3. ”Gramy u siebie”
Polscy kibice jak zwykle dopisali. Licznie zjawili się w Moskwie, aby dopingować „Biało-czerwonych”. Bardzo popularną przyśpiewką stała się ta, która obowiązywała przed 12 laty – „Gramy u siebie”. To jednak nie pomogło, piłkarze zawiedli oczekiwania. Co nie zmienia faktu, że przed spotkaniem atmosfera była świetna.










