We wtorkowy wieczór rozegrano pierwszą turę spotkań 23 kolejki angielskiej Premiership. Po ciekawym tygodniu na rynku transferowym, dzisiaj wielu piłkarzy otrzymało szansę gry w nowych koszulkach.
W pierwszym spotkaniu Sunderland podejmował na własnym stadionie Fulham Londyn. Dla zespołu z Londynu była to wspaniała okazja do wygrania pierwszego meczu na wyjeździe. Pierwsza połowa spotkania przebiegała jednak pod dyktando gospodarzy, którzy jednak nie potrafili znaleźć drogi do bramki rywala, i zakończyła się bezbramkowym remisem. Kibice doczekali się bramki dopiero w 55. minucie spotkania, kiedy to po strzale Djirbilla Cisse Mark Schwarzer sparował piłkę, jednak ta trafiła pod nogi Kenwyne’a Jonsa, który to nie miał problemów, by wpakować ją do bramki. Bramka zapewne bardzo ucieszyła włodarzy Sunderlandu, którzy podpisali z Jonesem nowy kontrakt. Zespół z Londynu nie potrafił strzelić wyrównującej bramki i spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 1:0. Dla Czarnych Kotów było to 22. zwycięstwo nad Fulham.
W następnym spotkaniu Portsmouth podejmowało Aston Villę. W poprzednim spotkaniu tych drużyn padł bezbramkowy remis. Aston Villa, tracąca tylko 3 punkty do lidera, musiała to spotkanie wygrać. Goście już od początku pierwszej połowy groźne ataki wyprowadzali Gareth Barry i Gabriel Abonlahor, zamykając tym samym gospodarzy. Pompey sporadycznie kontratakowali, w 17. minucie spotkania po podaniu Kanu w dogodnej sytuacji znalazł się debiutujący Hayden Mullins, jednak jego strzał z trudem sparował Friedel. W odpowiedzi na ten śmiały atak bramkę w 21. minucie zdobył nowy nabytek Villi, Emila Heskey, który mocnym wolejem pokonał Davida Jamesa po główce kolegi z reprezentacji, Abonlahora. Zespół O’Neilla po tej bramce oddał nieco pola rywalom i skupił się jedynie na kontrataku. W drugiej połowie wciąż dominowali gospodarze, na boisku brylował wypożyczony w ubiegłym tygodniu z Liverpoolu Jeremie Pennant. Po jednym z jego podań w dogodnej sytuacji znalazł się Peter Crouch, jednak Anglik nie trafił do bramki z dwóch metrów. Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, gdy w 70. minucie spotkania drugą żółtą kartkę za dyskusje z sędzią otrzymał Belhadj. Osłabione Portsmouth straciło impet do ataków i wynik zakończył się, tak jak w pierwszej połowie, skromnym, ale ważnym, zwycięstwem Aston Villi.
W kolejnym spotkaniu spotykały się dwie drużyny z dołu tabeli, mające tyle samo punktów Tottenham Hotspur i Stoke City. Zwycięstwo którejkolwiek z drużyn umożliwiało opuszczenie strefy spadkowej. W poprzednim spotkaniu obu drużyn górą było Stoke. W bramce Kogutów zadebiutował pozyskany w poniedziałek były drugi bramkarz Chelsea, Carlo Cudicini. Spurs zaczęli od mocnego uderzenia, już w 8. minucie Aaron Lennon pokonał Thomasa Sorensena. W 21. minucie po podaniu Pawluczenki Jeremaine Defoe podwyższył na 2:0. Zaledwie 4 minuty później Michel Dawson trafił głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Luki Modrica. Wynik 3:0 utrzymał się do końca pierwszej połowy. Po przerwie krajobraz gry nie zmienił się, Koguty w pełni kontrolowały przebieg spotkania, czasem pozwalając na kontratak przeciwnika. W 57. minucie swojego pierwszego gola w barwach Stoke zdobył James Beattie, niestety Cudiciniemu nie udało się zachować czystego konta w debiucie. Dzięki zwycięstwu 3:1 Tottenham uciekł ze strefy spadkowej i odniósł swoje 37. zwycięstwo nad beniaminkiem. Stoke, podobnie jak Fulham, wciąż czeka na zwycięstwo na wyjeździe.










