Zbliża się ostatnia kolejka angielskiej Premiership. Przed nami zacięta walka o utrzymanie w lidze, bowiem kwestie pucharowe już zostały rozstrzygnięte.
Wszystkie spotkania rozpoczną się w najbliższą sobotę o godzinie 17:00 czasu polskiego. W czubie tabeli prawie wszystko już rozstrzygnięte, Manchester United i Liverpool lub Chelsea wystąpią bez eliminacji w Lidze Mistrzów, Arsenal zagra w eliminacjach, a Everton i Aston Villa powalczą w Lidze Europejskiej. Bardzo ciekawie zapowiada się walka o utrzymanie i na tym się skupimy. Niepewne ligowego bytu w Premier League są cztery drużyny: Sunderland, Hull, Newcastle i Middlesbrough. Wiadomo już na pewno, że degradacji nie uniknie zespół West Bromwich Albion.

Najważniejszy będzie mecz na KC Stadium, gdzie Hull City podejmie Manchester United. Od tego meczu będzie zależał także los piłkarzy z Middlesbrough. Jeśli „Tygrysy” wygrają, to Boro nie unikną spadku. Wiadomo, że sir Alex Ferguson nie wystawi swoich najlepszych graczy z myślą o środowym finale Ligi Mistrzów z Barceloną. Na ławce rezerwowych usiądzie między innymi Edwin Van Der Saar, a między słupkami „Czerwonych Diabłów” stanie Tomasz Kuszczak. W pierwszym meczu tych zespołów na początku listopada, beniaminek z Hull był bliski sprawienia niespodzianki i powstrzymania ManU na Old Trafford, ale ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:3 dla gospodarzy. Na początku sezonu podopieczni Phila Browna radzili sobie bardzo dobrze jak na beniaminka, między szóstą, a dziesiątą kolejką Hull zajmowało trzecią pozycję w tabeli, później jednak nadszedł kryzys, „The Tigers” szybko roztrwonili przewagę i dziś walczą o ligowy byt.
Wspomniana wcześniej ekipa Middlesbrough zmierzy się na Upton Park z drużyną West Ham United, która zajmuje aktualnie dziewiątą pozycję w tabeli. Podopieczni Garetha Southgate’a muszą zwyciężyć i liczyą na to, że Manchester okaże się lepszy od Hull, w innym przypadku drużyna pożegna się przynajmniej na rok z najlepszą ligą świata. Z „Młotami” niezwykle ciężko jest wygrać na ich terenie, na Upton Park wygrywali w tym sezonie tylko najlepsi. Na pewno West Ham nie odpuści tego spotkania, chociażby dla swoich wiernych kibiców. Middlesbrough ma ciężki orzech do zgryzienia.
Trudno wyobrazić sobie, że z Premiership może spaść taki zespół jak Newcastle United z Michaelem Owenem w składzie. „Sroki” mogą mieć pretensje tylko do siebie o to, że muszą się teraz martwić żeby nie spaść do The Championship. Drużynę prowadzoną przez Alana Shearera czeka pojedynek z Aston Villą na Villa Park. Newcastle oprócz tego, że powinno wygrać, musi liczyć także na co najwyżej remis Hull i porażkę Sunderlandu. Aston Villa, która w pewnym momencie tego sezonu walczyła nawet o mistrzostwo przeżywa teraz kryzys i spadek formy. Co ciekawe, pech zawodników Martina O’Neilla dotyka tylko w spotkaniach wyjazdowych, u siebie prezentują się bardzo przyzwoicie. „The Villans” walczą jeszcze z Evertonem o odzyskanie piątej lokaty w tabeli, więc przed Newcastle bardzo ciężkie zadanie. Alan Shearer przed przejęciem zespołu „The Magpies” obiecywał cud. Do tej pory nic cudownego się jeszcze nie stało, ale Anglik będzie miał okazję do dokonania rzeczy mało prawdopodobnej już jutro. Jeśli Newcastle utrzyma się w lidze, to klub najprawdopodobniej przejmie konsorcjum z Bliskiego Wschodu i drużynę „Srok” czekać będzie poważna przebudowa.










