Mimo iż sprawa tytułu mistrzowskiego jest już w Anglii rozstrzygnięta, kluby walczą o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. Największe emocje towarzyszą pojedynkom na końcu tabeli – tam trwa ciągła walka o utrzymanie.
O utrzymanie w szeregach Premier League walczy jeszcze sześć drużyn: Portsmouth, Sunderland, West Bromwich, Newcastle, Hull i Middlesbrough. Dziś swoje mecze rozgrywały trzy ostatnie. Newcastle na swoim stadionie podejmowało Fulham Londyn. „Sroki” przed tym spotkaniem znajdowały się jeszcze na miejscu gwarantującym utrzymanie. Od Hull i Middlesbrough drużynę Alana Shearera dzielił jeden punkt. Od pierwszego gwizdka gospodarze atakowali bardzo odważnie na bramkę Schwarzera, lecz golkiper gości radził sobie bardzo dobrze. Goście również mieli kilka dogodnych okazji do zdobycia gola. Na przerwę to właśnie Fulham schodziło z przewagą jednej bramki. Gola w 40. minucie zdobył Kamara. Newcastle rzuciło się do odrabiania strat, przyjezdni cofnęli się i czekali na okazję do kontry. W 60. minucie w jednej z szybkich akcji Fulham Sebastian Bassong faulował wychodzącego na czystą pozycję Kamarę, za co sędzia wyrzucił go z boiska. Newcastle miało w drugiej połowie przynajmniej trzy sytuacje, które powinny zakończyć się bramkami. W każdym przypadku Mark Schwarzer popisywał się fenomenalnymi interwencjami. Gospodarze przegrali 0:1 i bardzo trudno będzie im utrzymać się w Premiership, „The Magpies” spadły o jedną pozycję w tabeli na rzecz beniaminka z Hull.
Inne drużyny walczące o uniknięcie degradacji z najlepszej ligi świata: Middlesbrough i Hull, zremisowały swoje pojedynki. „Tygrysy” na wyjeździe nie dały się ograć Boltonowi, remisując 1:1, a Middlesbrough na Riverside Stadium zatrzymało Aston Villę, uskyskując taki sam rezultat. „The Villans” grają ostatnio bardzo słabo i dostarczają punktów nawet najsłabszym ligowym rywalom.
Everton w pojedynku z West Ham United walczył o piątą pozycję w tabeli, którą przed tą kolejką piastowała Aston Villa. „The Toffees” traciły do Villi jeden punkt i wygrywając dziś 3:1 po dwóch bramkach Sahy i jednej Yobo osiągnęły swój cel, honorowe trafienie dla gości zaliczył Radoslav Kovac. Od 37. minuty „Młoty” grały w dziesiątkę, czerwoną kartką ukarany został James Tomkins. Reszta dzisiejszych spotkań to już mecze o nieco mniejszą stawkę, bo nie decydujące ani o spadku żadnej z drużyn, ani chociażby o awansie o kilka pozycji w tabeli. Tottenham pokonał na swoim stadionie Manchester City, bramki zdobywali Jenas i Keane z karnego, dla gości gola strzelił Bojinov. Ostatnie spotkanie to pewne zwycięstwo beniaminka Stoke City nad Wigan. „The Potters” wygrali 2:0 po golach Fullera i Beattiego, pieczętując udany sezon pozostaniem w szeregach Premiership.










