W ciekawie zapowiadającym się zakończeniu 11. kolejki Premier League dość nieoczekiwanie Newcastle łatwo poradziło sobie z Aston Villa 2:0. Obie bramki zdobył Obafemi Martins.
Przed spotkaniem były to dwie drużyny z przeciwstawnych biegunów. „The Villans” byli w pierwszej piątce, z kolei „Sroki” zamykały ligową tabelę.
Jednak Joe Kinnear wreszcie zaczyna zbierać żniwa swojej pracy, odkąd zawitał na St. James Stadium. Strzałem w dziesiątkę okazało się przywrócenie do pierwszego składu Obafemiego Martinsa, który w dwóch spotkaniach zdobył cztery bramki i zapewnił „Srokom” dwa zwycięstwa.
Nigeryjczyk trafił dwukrotnie, najpierw plasowanym strzałem po godzinie gry, a potem bombą pod poprzeczkę w 83. minucie.
Dzięki tej wygranej „Sroki” wydostały się z ligowego marazmu, i to od razu na 14. lokatę. Ciężko jednak nazwać ją bezpieczną, gdyż druga połowa tabeli jest bardzo spłaszczona, a przewaga Newcastle nad strefą spadkową wynosi zaledwie punkt.
Goście byli dzisiaj drużyną słabszą, nie dziwi zatem ich przegrana, ale mieli też swoje szanse, jak na przykład strzał Laursena, po którym futbolówka uderzyła w słupek. Utrzymali jednak piątą lokatę w tabeli.










