W zaległym spotkaniu 33. kolejki Premiership Manchester United po zabójczej końcówce pokonał na JJB Stadium ekipę z Wigan 1:2. Już tylko punkt dzieli podopiecznych Alexa Fergusona od mistrzowskiego tytułu.
Jeśli Manchester United chce zachować tytuł Mistrza Anglii, to musiał to spotkanie wygrać. Ekipa z Wigan pragnie jak najszybciej zmazać sobotnią porażkę z ostatnim zespołem ligi angielskiej West Bromwich Albion. „Czerwone Diabły” wygrały ostatnio sześć meczów z rzędu, ekipa Steve’a Bruce’a natomiast nie wygrała już od pięciu spotkań. W pierwszym meczu obu drużyn lepsi okazali się piłkarze z Old Trafford, którzy pokonali na własnym stadionie Wigan 1:0 po bramce Wayne’a Rooney’a w pierwszej minucie spotkania.
Pierwsza połowa przebiegała w koszmarnych warunkach atmosferycznych, padał rzęsisty deszcz, murawa była nasiąknięta. W tych okolicznościach lepiej radzili sobie gospodarze spotkania, dobre okazje do zdobycia bramki zmarnowali Luis Antonio Valencia oraz Charles N’Zogbia. Podopieczni Steve’a Bruce’a udokumentowali swoją przewagę w 24. minucie spotkania, gdy Hugo Rodallega wykorzystał indywidualny błąd Nemanji Vidica i dał prowadzenie Wigan. Do przerwy na JJB Stadium pachniało sensacją. Z tego wyniku był zapewne zadowolony trener Liverpoolu, Rafael Benitez, który marzy o tytule.
Druga połowa rozpoczęła się od licznych ataków gości, jednak były one bardzo nieskuteczne i nie stwarzały zagrożenia dla bramki przeciwnika. Dopiero wejście na boisko Carlosa Teveza wprowadziło ożywienie w szeregi „Czerwonych Diabłów”. Zaledwie dwóch minut potrzebował Argentyńczyk, by wyrównać stan meczu. Bramka dodała skrzydeł Manchesterowi, który zdominował dalszą część spotkania. W 86. minucie bramkę na wagę trzech punktów zdobył Michael Carrick. Anglik wykorzystał podanie Johna O’Shea, minął wychodzącego z bramki Richarda Kingstona i wpakował piłkę do siatki.
Dzięki temu zwycięstwu Manchesterowi United brakuje tylko jednego punktu, aby po raz kolejny cieszyć się z tytułu Mistrza Anglii.










