W ostatnim sobotnim spotkaniu 36. kolejki Premiership, mający aspiracje mistrzowskie Liverpool nie dał szans West Hamowi United, pokonując go na ich własnym stadionie 0:3.
Liverpool z ambicjami mistrzowskimi kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, dlatego był murowanym faworytem spotkania z „Młotami”. Jednak Gianfranco Zola nie zamierzał poddać się i chciał wywalczyć chociaż punkt z bardziej utytułowanym przeciwnikiem. W pierwszym spotkaniu obu tych drużyn na Anfield Road padł bezbramkowy remis.
Kibicie zgromadzeni na londyńskim stadionie nie musieli długo czekać na pierwszą bramkę. Już w drugiej minucie Steven Gerrard otrzymał prostopadłe podanie, minął wychodzącego z bramki Roberta Greena i wpakował piłkę do siatki. Liverpool nie zamierzał zwalniać tempa i szukał okazji do zdobycia kolejnej bramki. W 38. minucie spotkania Luis Boa Morte sfaulował Torresa i sędzia podyktował „jedenastkę”. Do futbolówki podszedł Steven Gerrard, jednak jego strzał odbił Robert Green, ale przy dobitce kapitana „The Reds” nie miał szans. Do przerwy Liverpool po dwóch bramkach Gerrarda prowadził z „Młotami” 0:2.
Po zmianie stron gra przeniosła się na środek boiska. Oba zespoły konstruowały atak pozycyjny, który najczęściej kończył się na obronie lub bramkarzu rywali. Podopiecznym Gianfranco Zoli udało się kilka razy zagrozić bramce Liverpoolu, jednak Pepe Reina nie miał problemów z wyłapywaniem piłek. W odpowiedzi na te ataki zagrożenie dla bramki Roberta Greena stwarzali Dirk Kuyt i Steven Gerrard. W 77. minucie Diego Tristan strzelił bramkę kontaktową, ale zdobył ją z pozycji spalonej i sędzia gola nie uznał. Wynik ustalił w 84. minucie Ryan Babel, który po dośrodkowaniu kolegi z reprezentacji Dirk Kuyta na raty pokonał Roberta Greena.
Podpieczni Beniteza zasłużenie pokonali West Ham United 3:0 i tym samym objęli tymczasowo fotel lidera Premiership. Bohaterem spotkania bezapelacyjnie był kapitan „The Reds”, Steven Gerrrard.










