W pierwszym spotkaniu 25. kolejki angielskiej Premiership na Stadium of Manchester zmierzyły się jedenastki Manchesteru City i Middlesbrough. The „Citizens” pokonali outsidera ligi angielskiej 1:0.
Manchester City w ostatniej kolejce niespodziewanie uległ beniaminkowi Stoke City, natomiast Boro balansuje w strefie spadkowej i wciąż nie wygrało spotkania w tym roku. Dla obu zespołów był to ważny mecz. The „Citizens” chcieli zmazać ostatnią porażkę, natomiast zespół Southgate’a ewentualną wygraną mógł uciec od widma spadku do Championship.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Oba zespoły miały świetne okazje do zdobycia bramki. Manchester City stwarzał więcej okazji, jednak we wspaniałej dyspozycji był dzisiaj Bradley Jones. Bramkarz gości świetnie bronił strzały Bellamy’ego i Robinho. Boro również nie pozostawało dłużne, groźne sytuacje miał Alfonso Alves, ale nie potrafił pokonać debiutującego Shaya Givena. Wynik do pierwszy 0:0.
Pierwsze minuty drugiej połowy były wyrównane, jednak w 51. minucie meczu Craig Bellamy wpakował piłkę do siatki Jones’a. Po tej bramce gospodarze nie zwolnili tępa wciąż atakując bramkę gości. Jednak i tym razem ich ataki powstrzymywał bramkarz Boro. Słabe spotkanie rozegrał największy gwiazdor „Citizens” Robinho. W 68. minucie spotkania znalazł się sam na sam z Jones’em, jednak ten okazał się lepszy wybijając piłkę Brazylijczykowi. Od momentu uzyskania prowadzenia do końca spotkania Manchester City kontrolował grę. Boro ograniczało się jedynie do sporadycznych ataków, które kończyły się na obrońcach gospodarzy lub bez problemów wyłapywał je Given.
Wynik nie uległ zmianie i City po bramce Craiga Bellamy’ego pokonało Middlesbrough 1:0. Dla gości oznacza to spore problemy, już wkrótce mozemy spodziewać się przewidywanej przez angielskiej media dymisji Southgate’a z posady trenera.










