Nie grająca o nic Chelsea Londyn pokonała nie grające o nic Blackburn Rovers 2:0 w ostatnim meczu w tym sezonie rozgrywanym na Stamford Bridge i jednocześnie ostatnim na tym stadionie dla Guusa Hiddinka. Bramki strzelali tylko Francuzi – Florent Malouda i Nicolas Anelka.
Guus Hiddink, który był tylko tymczasowym trenerem „The Blues” godnie pożegnał się ze stołecznymi fanami dając im zwycięstwo swojej drużyny nad czternastym w tabeli Blackburn. Gospodarze otworzyli wynik już w czwartej minucie gry, gdy świetne dośrodkowanie Nicolasa Anelki wykorzystał jego kolega z reprezentacji – Florent Malouda.
Prym w ataku gospodarzy wiódł właśnie były zawodnik Boltonu Wanderers, który stwarzał największe zagrożenie pod bramką Paula Robinsona. Anelka sam trafił do siatki w 59. minucie ustalając wynik spotkania. Było to jego osiemnaste trafienie w lidze, czym samym razem z Cristiano Ronaldo przewodzi tabeli strzelców. Z racji tego, że walka o mistrzostwo została już rozstrzygnięta, to bój o koronę króla strzelców Premier League będzie przynosił fanom najwięcej emocji.
Po końcowym gwizdku fani Chelsea skandowali nazwisko Hiddinka dziękując mu za pół roku udanej pracy na Stamford Bridge. Nadal nie wiadomo, kto obejmie po nim schedę. Wymienia się między innymi Roberto Manciniego oraz Carlo Ancelottiego.










