W przedostatnim meczu 33. kolejki angielskiej Premiership Chelsea podejmowała na własnym stadionie Everton. Mecz był zgoła odmienny i zdecydowanie mniej ciekawy niż wtorkowe spotkanie Liverpoolu z Arsenalem. Na Stamford Bridge kibicie nie zobaczyli bramek.
Oba zespoły przystąpiły do spotkania po kilkudniowej przerwie, po tym jak walczyły o finał Pucharu Anglii. Chelsea Londyn udało się wyeliminować Arsenal, natomiast Everton potrzebował rzutów karnych, by odprawić z kwitkiem Manchester United. Dla obu zespołów były to bardzo ciężkie mecze, które kosztowały zawodników sporo sił. Świeżsi byli piłkarze z Londynu, którzy pokonali w regulaminowym czasie gry „Kanonierów” natomiast podopieczni Davida Moyesa grali przez ponad 120. minut.
Od pierwszych minut groźnie zaatakowali goście, już w dziewiątej minucie Everton mógł wyjść na prowadzenie, jednak Petr Cech instynktownie obronił nogami strzał Brazylijczyka Jo. W odpowiedzi na ten atak w 17. minucie groźnie strzelił Frank Lampard, jednak minimalnie chybił. Od tego momentu gra się wyrównała, oba zespoły szukały słabych punktów rywala i czekały na jego najmniejszy błąd. W pierwszej połowie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, Alex sfaulował w polu karnym Bainesa, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia i nie podyktował „jedenastki”.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, zespoły wymieniały między sobą mnóstwo podań konstruując atak pozycyjny, jednak kończyło się to zazwyczaj na obronie rywali. Dopiero w końcówce spotkania pojawiło się więcej emocji. Świetną okazję do zdobycia bramki miał Steven Pienaar, jednak jego strzał skutecznie obronił Petr Cech. Losy spotkania mógł przesądzić w doliczonym czasie gry Didier Drogba, jednak piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę. Wynik do końca nie uległ zmianie, Chelsea bezbramkowo zremisowała z Evertonem.
Ten wynik raczej dyskwalifikuje Chelsea w jej pragnieniach zdobycia mistrzostwa. Ciekawostką jest, że pierwsze spotkanie obu zespołów na Goodison Park, gdy Chelsea była prowadzona jeszcze przez Scolariego, zakończyło się również bezbramkowym remisem. Drużyny w tym sezonie spotkają się jeszcze raz 30 maja podczas finału Pucharu Anglii na Wembley, miejmy nadzieję, że zobaczymy tam dużo ciekawsze widowisko.










