W dramatycznych okolicznościach Aston Villa zremisowała przed własną publicznością 2:2, przegrywając od 49. minuty 0:2. Bramkę na wagę remisu strzelił w doliczonym czasie gry obrońca Zet Knight.
Gospodarze tym samym obronili swoją czwartą pozycję w lidze właśnie przed „Kanonierami”, którzy po raz kolejny nie potrafili utrzymać prowadzenia do końca. Podobnie kończyły się mecze z Tottenhamem czy Liverpoolem.
Arsenal nie był w tym spotkaniu stawiany w roli faworyta, gdyż drużyna Wengera jest zdziesiątkowana kontuzjami. Z wyścigu o mistrzostwo odpadła już w niedzielę, remisując na Ashburton Grove 1:1 z Liverpoolem. Aston Villa z kolei jest odkryciem tego sezonu, od początku plasując się w czołówce tabeli.
Trzeba jednak oddać gospodarzom, że powrót z 0:2 jest naprawdę zasłużony, bowiem „The Villans” rozgrywali fantastyczne zawody, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy to „Kanonierów” przed utratą bramki ratował kapitalnie interweniujący Manuel Almunia.
Jak mawia jednak piłkarskie przysłowie, niewykorzystane sytuacje w końcu się zemściły. Dopiero w 40. minucie Arsenal przeprowadził pierwszą składną akcję, po mozolnym pozycyjnym ataku nagle przyspieszył Denilson i po jego strzale piłka zatrzepotała w siatce. Całe Villa Park było w szoku, bowiem gospodarze byli o klasę lepsi od przyjezdnych.
Jakby tego było mało, cztery minuty po zmianie stron po wzorowej kontrze wynik podwyższył Abou Diaby. Drużyna Aston Villi posypała się całkowicie, a Arsenal złapał wiatr w żagle. Dwukrotnie pudłował Van Persie, ale najlepszej sytuacji nie wykorzystał Emmanuel Eboue.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się więc ponownie. Najpierw Gallas sfaulował w polu karnym Agbonlahora, a rzut karny na bramkę zamienił kapitan drużyny, Gareth Barry. Ponownie rozpoczął się napór gospodarzy, który przyniósł efekt w doliczonym czasie gry, kiedy to wyrównał Zet Knight.
Było to naprawdę godne zakończenie 19. kolejki rozgrywanej w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Aston Villa obroniła swoją czwartą lokatę, a Arsenal będzie się musiał obawiać o start w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.










