W końcówce sezonu w Anglii wrze. Nie tylko jeśli chodzi o utrzymanie, z Premier League może bowiem pożegnać się duża firma. Zacięta walka toczy się też o europejskie puchary, zwłaszcza o Ligę Mistrzów. Kto znajdzie się w pierwszej czwórce? A kto sezon skończy z niczym?W kwestii pod tytułem „kto zajmie czwarte miejsce w Premier League” głosy są podzielone. Jedni mówią, że będzie to Arsenal, drudzy, że jego rywal z derbów północnego Londynu. Któryś z tych zespołów będzie musiał przełknąć gorycz porażki i zajmie miejsce poza pierwszą czwórką. Przechodząc do Ligi Konferencji Europy, zadamy sobie pytanie: „Młoty” czy „Wilki”?
Miejsce 8. – Wolverhampton
Choć „Wilki” mają o jedno spotkanie rozegrane mniej od West Hamu, więc mogą zrównać się z nim punktami, to mają o wiele trudniejszy terminarz. Zespół prowadzony przez Bruno Lage’a ma na rozkładówce Chelsea (W), Manchester City (D), Norwich (D) oraz Liverpool (W). Przeglądając pobieżnie ten terminarz, można dojść do wniosku, że ekipa portugalskiego trenera może liczyć na maksymalnie trzy punkty. Niektórzy mogą stwierdzić, że przecież Chelsea w obecnej formie jest do ogrania. Może i byłoby to wykonalne, gdyby drużyna z Wolverhampton nie była w jeszcze gorszej formie.
No właśnie, jeżeli spojrzymy na ostatnie pięć spotkań zespołu z Molineaux, zobaczymy zaledwie trzy punkty. Mało tego, gdy zechcemy scrollować mecze „Wilków” w lidze do momentu, gdy uzbieramy 10 punktów, będziemy zmuszeni robić to długo. W takich poszukiwaniach cofniemy się do 20 lutego i meczu z Leicester. Inna słaba seria dotyczy zdobytych bramek, a właściwie ich braku. Ostatnie trzy mecze tej drużyny to całe zero goli strzelonych i pięć straconych. W tych samych trzech meczach oddali oni zawrotną sumę siedmiu celnych strzałów.
Wolves jest więc w kiepskiej formie i ma idealny terminarz do zajęcia miejsca, które pucharów nie da. Są ludzie, którzy twierdzą, że „Wilki” w pucharach zagrają, ale my nie dajemy im cienia szans.

Siódmy będzie West Ham
Tutaj przechodzimy już do zespołów, które na jesieni będą jeździć po Europie. „Młoty” mają łatwiejszy terminarz od Wolves. Drużyna Davida Moyesa zagra z Norwich (W), Manchesterem City (D) oraz Brighton (W). Jest tu realne sześć punktów do ugrania.
Łukasz Fabiański z kolegami jednak w wybitnej formie nie są, nawet pomijając dwa przegrane półfinałowe starcia z Eintrachtem w Lidze Europy. „Młoty” w ostatnich pięciu spotkaniach mogą pochwalić się wynikiem czterech punktów.
Jednak przy obecnej formie Wolves prawdopodobnie wystarczy nawet jeden punkt, aby zakwalifikować się do Ligi Konferencji Europy. Na lepsze rozgrywki West Hamu nie stać, bo United już nie da się doścignąć. Udział w Lidze Mistrzów przegrali wcześniej wspomnianym półfinałem z przybyszami z Frankfurtu.













