Potyczka kobiecej reprezentacji Polski ze Szwecją miała być przede wszystkim poważnym sprawdzianem i startem w nowym rozdaniu. Podopieczne Niny Patalon pokazały jednak dobre oblicze na stadionie łódzkiego Widzewa i po bardzo zaciętym spotkaniu nieznacznie uległy brązowym medalistkom ostatnich mistrzostw świata 2:4 po dwóch golach w końcówce spotkania.
Bohaterką polskiej reprezentacji mogła być wracająca po kontuzji Ewa Pajor, która, podobnie jak Stina Blackstenius, zdobyła dwie bramki, ale ostatecznie to Szwedki wrócą do kraju z tarczą. Gole w 86. i 92. minucie zadecydowały o porażce kobiecej reprezentacji Polski prowadzonej przez Ninę Patalon.
„Jeśli jesteśmy w roli underdoga, to bądźmy przy tym ambitni”
Taka dewiza miała przyświecać kobiecej reprezentacji Polski w starciu ze znacznie bardziej utytułowanymi rywalkami. W rozmowie ze Sport.tvp.pl selekcjonerka Nina Patalon otwarcie przyznała, że wtorkowy sprawdzian będzie dla Polek niezwykle trudny. Bo co tu dużo mówić, mając po drugiej stronie brązowe medalistki mistrzostw świata i finalistki ostatnich igrzysk olimpijskich, chcąc nie chcąc, trzeba czuć niemały respekt.
Real Madryt, Chelsea, Juventus, Bayern Monachium, VfL Wolfsburg – to tylko kilka z klubów, w których na co dzień grają reprezentantki Szwecji. Ale o klasie rywalek wiedzieli wszyscy. Szwedki na trzy dni przed potyczką z Polkami na stadionie Widzewa w Łodzi zremisowały po bardzo dobrym meczu 1:1 z reprezentacją Stanów Zjednoczonych będącą obecnie mistrzem świata.
– Przestańmy traktować mistrzów jak kogoś z innej galaktyki. Wszyscy jesteśmy ludźmi, uczmy się od siebie nawzajem – mówiła na łamach Sport.tvp.pl przed spotkaniem Nina Patalon. Grunt żeby nie położyć się przed wielkimi nazwiskami. Dla Polek spotkanie ze Szwedkami miało być nowym startem i początkiem nowej drogi prowadzącej przez eliminacje na turniej mistrzostw świata.
Sprawdzian dla nowych twarzy kobiecej reprezentacji Polski
23-osobowa reprezentacja Polski przez dokładnie tydzień przygotowywała się w Uniejowie do starcia z kadrą Szwecji. Pierwotnie podopieczne Niny Patalon miały rozegrać także spotkanie towarzyskie z Węgierkami, ale ostatecznie wyjazdowy mecz został odwołany. Głównym celem kwietniowego zgrupowania stała się zatem reprezentacja brązowych medalistek mistrzostw świata.
A w polskiej kadrze znów nie zabrakło nowych twarzy. Po raz pierwszy na zgrupowaniu pojawiły się Natalia Padilla-Bidas, Aleksandra Dudziak oraz dwójka z TME UKS SMS-u Łódź – Klaudia Jedlińska oraz Oliwia Szperkowska. Na stadionie łódzkiego Widzewa, oddalonym o cztery kilometry od obiektu, na którym swoje mecze na co dzień rozgrywa wicelider ekstraligi kobiet, zjawiło się zatem aż sześć piłkarek łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego.









