Kolejna runda meczów eliminacyjnych do mistrzostw świata za nami. Wczoraj obszernie informowaliśmy o wydarzeniach w Europie. Czas zajrzeć na inne kontynenty. Wczoraj i dziś grano w obu Amerykach, Azji i Oceanii. Zapraszamy do lektury.
Strefa CONMEBOL (Ameryka Południowa)
W Ameryce Łacińskiej zasady kwalifikacji są podobne do europejskich, z tą jednak różnicą, że grupa eliminacyjna jest jedna i bardziej liczna niż grupy europejskie. Dziewięć zespołów (Brazylia jako gospodarz nie bierze udziału) kwalifikuje się, grając mecz i rewanż. Awansują cztery najlepsze, a piąta drużyna walczy w barażu z zespołem strefy azjatyckiej.
Gol i asysta Falcao pomogły pokonać Chile (fot. elespectador.com)
W pierwszym spotkaniu południowo-amerykańskich eliminacji Chile podejmowało Kolumbię. Przez pierwsze pół godziny grę prowadzili gospodarze, aż do 36. minuty, gdy czerwoną kartką ukarany został Medel. Gdy pierwsze groźne akcje przeprowadzili Kolumbijczycy, bramkę strzeliło… Chile. Matias Fernandez uderzył z 25 metrów po ziemi w lewy bok bramki Ospiny. Grający w osłabieniu gospodarze powoli opadali z sił i częściej faulowali. Po jednym z takich fauli rzut wolny mieli goście. W 59. minucie meczu pomocnik Porto – James Rodriguez – dokręcił piłkę lewą nogą do prawego boku i Kolumbia wyrównała. W 74. minucie goście objęli prowadzenie. Dobre podanie w uliczkę rezerwowego Aldo Ramireza wykorzystał Radamel Falcao. Kilka chwil później było po meczu, bo trzecią bramkę dla Kolumbii zdobył Teofilo Gutierrez. Asystą popisał się Falcao, który dostrzegł dobrze podłączającego się po lewej stronie pola karnego kolegę z zespołu. W końcówce spotkania siły się wyrównały, bo boisko musiał opuścić Aguilar, ale Chilijczyków nie było już stać na żaden zryw. Skutecznie grająca Kolumbia zajmuje obecnie drugą lokatę, tracąc do liderującej Argentyny tylko jeden punkt.
W kolejnym meczu Urugwaj podejmował Ekwador. Już w 9. minucie na prowadzenie wyszli goście, a skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Caicedo. Kilkanaście minut później po niezłej indywidualnej akcji Suarez trafił w poprzeczkę. Jeśli chodzi o pierwszą połowę, można powiedzieć, że… się odbyła. Z boiska wiało nudą, a oba zespoły notowały dużo strat. Po przerwie odważniej zaatakowali piłkarze Urugwaju i dało to efekt. W 67. minucie Cavani zdobył bramkę wyrównującą. Po kilku chwilach gospodarze mogli podwyższyć, ale Dominguez spisywał się bez zarzutu. W końcówce swoje akcje marnowali jeszcze Suarez i Forlan z rzutu wolnego, więc wynik nie uległ zmianie. Goście kończyli spotkanie w dziesiątkę, bo czerwonym kartonikiem w doliczonym czasie gry ukarany został Antonio Valencia. Ekwador po trzech zwycięstwach z rzędu w końcu stracił punkty, a Urugwaj po kompromitacji z Kolumbią (0:4) zdobył cenny punkt z wymagającym rywalem.
W kolejnym spotkaniu eliminacji strefy Ameryki Południowej Paragwaj podejmował na własnym stadionie Wenezuelę. Paragwaj chciał w końcu przełamać serię trzech spotkań bez zwycięstwa i wydawało się, że Wenezuela jest dobrym ku temu rywalem. Boiskowa rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany, bo już po kwadransie gospodarze powinni przegrywać, ale źle zachował się Lucena. W kolejnych minutach inicjatywę przejęli piłkarze Paragwaju, ale i Valdez, i Cardozo nie potrafili poradzić sobie z defensywą gości. W ostatniej minucie pierwszej połowy dobrą górną piłkę w polu karnym dostał Rondon. Po chwili przyjął ją i pewnie pokonał Justo Villara. Już w drugiej części gry, w 68. minucie dośrodkowanie z prawej strony boiska próbował wybijać Villar, ale zrobił to tak niefortunnie, że futbolówka trafiła pod nogi aktywnego Rondona, a ten ustalił wynik spotkania na 2:0. Goście starali się jeszcze podwyższyć, bo odważniej atakowali Paragwajczycy, ale na kolejne gole zabrakło czasu.
W ostatnim meczu do Limy na spotkanie z Peru przyjechała liderująca stawce Argentyna. Pierwsze minuty zapowiadały trudny mecz, bo już w 2. minucie rzut karny mieli gospodarze. Pizarro jednak fatalnie spudłował. Kolejne fragmenty spotkania były grą cios za cios. Pierwszego gola zdobyli jednak gracze z Peru. Kilka minut później wyrównali goście z Argentyny. W drugiej połowie przewaga gospodarzy jeszcze wzrosła, ale nie potrafili oni pokonać Romero. Piłkarze z Argentyny mieli swoje szanse, ale trudno nazwać je stuprocentowymi. Dobrze zagrała zwłaszcza druga linia gospodarzy, którzy wyeliminowali podania ze środkowej strefy do Messiego i Higuaina. (Szczegółowy zapis relacji tutaj).
Chile – Kolumbia 1:3 (1:0)
Urugwaj – Ekwador 1:1 (0:1)
Paragwaj – Wenezuela 0:2 (0:1)
Peru – Argentyna 1:1 (1:1)
Strefa CONCACAF (Ameryka Północna)
W Ameryce Północnej o awans do mundialu walczy 35 zespołów. Obecnie trwa trzecia runda, w której pozostało już tylko 12 drużyn. W każdej grupie grają cztery zespoły. Do ostatniej rundy awansują po dwa najlepsze. W niej sześć najlepszych drużyn strefy CONCACAF zagra ze sobą mecz i rewanż dwa razy. Trzy zespoły awansują bezpośrednio na mundial, a czwarty zagra w barażu z ekipą z Oceanii.
W meczu na szczycie grupy A Stany Zjednoczone podejmowały na własnym boisku Jamajkę. Podopieczni Jürgena Klinsmana byli w trudnej sytuacji. Po niespodziewanej porażce w poprzednim spotkaniu z Jamajką spadli bowiem na trzecie miejsce niedające awansu do kolejnej fazy eliminacji. Ponieważ te się jeszcze nie skończyły, nie umarła i nadzieja Amerykanów na dobry rezultat. Już od pierwszych minut chcieli oni udowodnić, że przegrana z Jamajką była wypadkiem przy pracy. Mogło się to udać już w 6. minucie spotkania, gdy Graham Zusi po ładnej indywidualnej akcji na 15. metrze oddał mocny strzał, który zatrzymał się na poprzeczce. W 20. minucie Williams zagrał na prawe skrzydło do podłączającego się bocznego obrońcy – Steve’a Cherundolo – który zza pola karnego uderzył na bramkę Jamajczyków. Golkiper gości, Dwayne Miller, odbił piłkę instynktownie, a ta trafiła jeszcze w słupek. Po chwili niezłą okazję miał Fabian Johnson, ale uderzył na siłę ponad bramką Millera. Moment później po rozegraniu rzutu rożnego bezpańską piłkę na 15. metrze otrzymał niepilnowany Zusi, ale fatalnie przestrzelił. W 30. minucie Daniel Williams oddał fantastyczny strzał w samo okienko z ponad 30 metrów i tylko kilka centymetrów uratowało Jamajczyków przed stratą bramki. W 55. minucie spotkania faulowany na 30. metrze był Dempsey, a Hercules Gomez wykonywał rzut wolny. Zrobił to bezbłędnie i po precyzyjnym strzale w prawy górny róg jamajskiej bramki Amerykanie objęli prowadzenie. Po stracie gola obudzili się Jamajczycy, ale niemrawe próby z ponad 30 metrów na Howardzie nie robiły wrażenia. Amerykanie wygrali to spotkanie i wrócili do gry o awans do kolejnej fazy eliminacji, a być może i samego mundialu.
Antigua i Barbuda podejmowała Gwatemalę. W pierwszym spotkaniu tych zespołów górą była Gwatemala, która pewne pokonała rywali 3:1. Pierwsze minuty rewanżu zapowiadały, że będziemy świadkami podobnego widowiska, ale o dziwo, to gospodarze stworzyli sobie pierwsze groźne akcje. Gdy ci się wyszaleli, do głosu zaczęli dochodzić goście i w 25. minucie po indywidualnej akcji gola strzelił Carlos Ruiz. Piłkarze z Gwatemali mogli jeszcze podwyższyć, ale w drugiej części gry swoje okazje marnowali m.in. Pappa i Figueroa.
W spotkaniu Meksyku z Kostaryką w pierwszej połowie zespołem zdecydowanie lepszym byli gospodarze, którzy zdominowali środek pola. Najlepszą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował obrońca Espanyolu – Hector Moreno – który trafił głową w poprzeczkę z 16 metrów. Po zmianie stron goście nadal próbowali kontrować, ale decydującą akcję przeprowadzili Meksykanie. Na lewej flance przedarł się Jorge Torres i dośrodkował na dalszy słupek, a tam głową akcję zamykał Javier Hernandez. Gospodarze mieli jeszcze szanse na podwyższenie wyniku, ale byli nieskuteczni, mimo to po raz drugi w ciągu kilku dni pokonali Kostarykę. Tym razem 1:0.
W drugim meczu grupy B Gujana podejmowała u siebie Salwador. Niespodziewanie w pierwszym spotkaniu tych zespołów padł remis 2:2 i jak się później okazało, i w rewanżu taki scenariusz był bardzo blisko. Już w 1. minucie bramkę dla Gujany zdobył Richardson po podaniu Shakesa. Dziesięć minut później w odpowiedzi Alas zagrał do Romero i mieliśmy wyrównanie. Już po przerwie Romero zrewanżował się koledze i Gujana wyszła na prowadzenie. Gdy wydawało się, że goście kontrolują przebieg meczu, gola na 2:2 zdobył Chris Nurse. Podopieczni Juana Castillo nie mogli sobie pozwolić na kolejną stratę punktów, więc drużyna Salwadoru rzuciła wszystkie siły na przeciwnika. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo w 77. minucie gola dającego trzy punkty zdobył Burgos. Dzięki zwycięstwu nad Gujaną i porażce Kostaryki z Meksykiem piłkarze Salwadoru wrócili na drugą pozycję w grupie B.
Javier Hernandez w klubie nie dostaje szans, ale dla reprezentacji jest bezcenny (fot. Anna Kaszuba / iGol.pl)
W meczu grupy C Panama grała z Kanadą. W pierwszym spotkaniu trzy punkty padły łupem ekipy z północy kontynentu. Nic dziwnego, że na własnym terenie piłkarze Julio Valdesa chcieli sięgnąć po komplet punktów, który umożliwiłby powrót na pozycję lidera grupy C. Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiali gospodarze. W 37. minucie wyszli na prowadzenie. Dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Coopera trafiło na głowę Blackburna i Panama prowadziła do przerwy. Po zmianie stron nadal atakowali Panamczycy i w 57. minucie strzelili kolejną bramkę. Jej zdobywcą był Blas Perez, a z lewej strony pola karnego podawał Quintero. W końcówce spotkania goście mogli zdobyć gola honorowego, ale zabrakło dokładności.
Reprezentacja Hondurasu podejmowała reprezentację Kuby. Faworytem tego spotkania byli Honduranie, którzy w pierwszym meczu tych zespołów gładko rozprawili się z Kubańczykami 3:0. W pojedynku na własnym stadionie wynik mógł być wyższy, gdyby nie fatalna dyspozycja napastników. Kubańczycy nie zdobyli kompletu punktów od maja 2012 roku, a od tamtego czasu zanotowali dziesięć porażek i jeden remis. Jedyną bramkę na wagę trzech punktów zdobył Bengtson, którego w 33. minucie spotkania dokładnym podaniem z lewego sektora boiska obsłużył Espinoza.
USA – Jamajka 1:0 (0:0)
Antigua i Barbuda – Gwatemala 0:1 (0:1)
Meksyk – Kostaryka 1:0 (0:0)
Gujana – Salwador 2:3 (1:1)
Panama – Kanada 2:0 (1:0)
Honduras – Kuba 1:0 (1:0)
Strefa AFC (Azja)
W tej strefie eliminacje podzielone są na cztery rundy. 16 najniżej notowanych według rankingu FIFA drużyn ze strefy AFC zaczyna rozgrywki od pierwszej rundy. W kolejnej rundzie zmierzyły się zwycięskie drużyny dwumeczów z rundy pierwszej oraz z miejsc 6-27. W tej rundzie wzięły udział zespoły z miejsc 1-5 i 15 zwycięzców z meczów drugiej rundy. Do czwartej rundy awansowały dwa pierwsze zespoły z każdej grupy. W tej rundzie wezmą udział drużyny z pierwszych dwóch miejsc z każdej grupy trzeciej rundy. Do turnieju głównego mistrzostw świata awansują dwa pierwsze zespoły z każdej grupy (są dwie grupy po pięć drużyn). Zespoły z trzecich miejsc wezmą udział w barażach między sobą (mecze u siebie i na wyjeździe). Zwycięzca zagra w barażach interkontynentalnych, a wygrany tych baraży pojedzie do Brazylii.
GRUPA A
W stolicy Uzbekistanu, Taszkiencie, gospodarze podejmowali Koreę Południową. Spotkanie na Paxtakor Markaziy Stadioni bardzo słabo zaczęli podopieczni Choi Kang-Hee, ponieważ już w 13. minucie Ki Sung-Yueng skierował futbolówkę do własnej siatki. Na boisku prezentowali się jednak znacznie lepiej od rywala i kilkakrotnie byli blisko zdobycia gola. Ta sztuka udała im się przed samą przerwą, kiedy Kwak Tae-Hwi wykorzystał zgranie głową po wcześniejszym dośrodkowaniu ze środkowej strefy boiska. Kilka chwil po zmianie stron, w 58. minucie dobre dośrodkowanie z lewej strony boiska przyjął na piątym metrze Lee Dong-Gook, a po chwili podwyższył wynik spotkania na 2:1 dla Korei. Pytanie, gdzie byli obrońcy gospodarzy? Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo już minutę później Uzbekistan wyrównał. Gospodarze dobrze rozegrali rzut rożny, dośrodkowując na bliższy słupek, na który nabiegał Sanzhar Tursunov. 26-latek pewnie uderzył piłkę głową, a ta wpadła do bramki zaskoczonego koreańskiego golkipera. Wynik nie uległ zmianie, więc bardzo pewnie i widowiskowo grająca Korea straciła swoje pierwsze punkty w tych eliminacjach.
W kolejnym spotkaniu Liban wygrał 1:0 z Iranem. W 28. minucie bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego z prawej strony boiska wykorzystał Roda Antar, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza gości. To pierwsze zwycięstwo Libanu w tych eliminacjach i pierwsza porażka Iranu.
GRUPA B
W pierwszym spotkaniu zmierzyły się zespoły Japonii i Iraku. Japończycy wygrali 1:0 po golu Ryoichi Maeda z bliskiej odległości. Goście mieli swoje szanse, ale między słupkami cudów dokonywał japoński bramkarz Standardu Liege Eiji Kawashima. Skapitulował raz, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Japończycy w dalszym ciągu są niepokonani i pewnie zmierzają do awansu.
W kolejnym spotkaniu azjatyckich eliminacji Jordania zmierzyła się z Australią. Mimo że zdecydowanym faworytem byli goście, to przegrali oni swój mecz. Jordania pierwszą bramkę zdobyła z rzutu karnego tuż po przerwie. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Hassan Abdel Fattah. Wcześniej faulowany w polu karnym był Odai Al-Saify. W 73. minucie Al-Saify zatańczył z australijską obroną, wbiegł w pole karne i dograł na bliższy słupek. Tam czekał na niego Amer Deeb, który dołożył tylko nogę. Bramkę honorową pięć minut przed końcem zdobył dla Australii Archie Thompson strzałem z 18. metrów. Po dwóch remisach i porażce piłkarze z Antypodów są w niezwykle trudnej sytuacji.
Uzbekistan – Korea Południowa 2:2 (1:1)
Liban – Iran 1:0 (1:0)
Japonia – Irak 1:0 (1:0)
Jordania – Australia 2:1 (0:0)
Strefa Oceanii (OFC)
W Oceanii o udział w mistrzostwach świata walczy 11 zespołów. Zwycięzca z trzeciej rundy kwalifikacyjnej otrzyma prawo walki o udział w mistrzostwach świata 2014 w dwumeczu z czwartą drużyną strefy CONCACAF. Wygrany dwumeczu wystąpi na mundialu.
Obecnie trwa ostatni etap, w którym walczą cztery zespoły: Nowa Zelandia, Wyspy Salomona, Nowa Kaledonia i Tahiti. Najbliżej awansu są piłkarze z Nowej Zelandii, którzy rozgromili Wyspy Salomona 6:1. Bramki dla uczestników mundialu w RPA w 2010 roku strzelali S. Smeltz 12., K. Barbarouses 25., C. Killen 53., T. Lochhead 69., C. Wood 80., M. Rojas 83., a dla gości w 51. minucie honorowego gola zdobył 30-letni pomocnik – Henry Fa’arodo. Francuzi z Nowej Kaledonii ograli z kolei pewnie, bo aż 4:0 w meczu wyjazdowym Tahiti. Goście wszystkie bramki zdobyli po przerwie. W 55. minucie wynik spotkania otworzył Lolohea. Już minutę później było 2:0. Strzelcem gola okazał się Bertrand Kai. Ten sam zawodnik zdobył także trzecią bramkę dla Nowej Kaledonii. Minutę przed końcem wynik ustalił Gope-Fenepej.
Nowa Zelandia – Wyspy Salomona 6:1 (2:0)
Tahiti – Nowa Kaledonia 0:4 (0:0)
Komentarze28
~
~Lighter
Jaki kur** Javier Fernandez? HERNANDEZ CHICHARITO,
panie Jacku amatorze.
Dno.
~
~JavierHernander
Nie znasz sie to nie pisz matole pan readaktor dobrze
napisal
~
~ole!
Chętnie przeczytałbym artykuł o FC Basel.
~A
~Lighter aka. lebioda
Wstyd mi za takich żenujących pajaców jak ty drogi
gimbusie. Gdyby chociaz kilka osob zamieszczala takie
teksty jak ten, po przeczytaniu ktorych nie mam pytan
to byloby milo. A przyjdzie jakis zafajdany gimbus
ktoremu w szkole mocza glowe w kiblu i obraza bo cos
nie jest takie jakie sobie wyobrazil. Masz racje
nazwywajmy graczy po ich pseudoonimach: robi podaje
do titiego, ten do cr7, a ten do groszka szikarito i
golll. Tak cymbale. Widze, że nie wszyscy
podzielają twoja glupote. Chociaz tyle na
pocieszenie.
~
~Lighter
Chodzi o to, kretyni, że nazwisko Chicharito to
Hernandez, nie Fernandez, prawda? Nie macie pojęcia,
głupie bachory o piłce nożnej, więc się nie
udzielajcie. Redaktor popełnił błąd, bo nie zna
tego piłkarza (co jest nieprofesjonalne) i tyle w
temacie! Gimbusami jesteście co najwyżej wy, drogie
bachory, widać to po tym, że kompletnie nie
zrozumieliście tego, co napisałem. Dziwię się,
że takie głupie dzieci wpuszczają na taki wortal
jak ten. Tak się składa, że kibicuję
Manchesterowi United od kilku lat, Chicharito
również, więc wiem, jak on się nazywa. Jakby
ktoś przekręcił twoje nazwisko albo np. napisał
Lionel Lessi a nie Messi to też byś go nie
poprawił, bo tak jest lepiej? Zastanów się nad
swoją głupotą, kretynie i przestań komentować
coś, o czym nie masz pojęcia i wejdź sobie na
jakieś gówno typu NK.pl i tam sobie siedź ze
swoimi kolegami-dzieciakami.
Żegnam.
JS
Jacek Szuba
To co piszą pozostali użytkownicy to jednak prawda.
Zanim następnym razem wpadnie pan na błyskotliwy
pomysł obrazy któregoś z
redaktorów/użytkowników proszę zbadać więcej
niż jedno źródło. Polecam teksty o Javierze
Hernandezie, w których pozna pan etymologię jego
pseudonimu. Wikipedia to nie wszystko.
PS Może się pan przedstawi, bo nie wiem z kim mam
wątpliwą przyjemność?
~
~Lighter
Przepraszam, ale nie rozumiem. Przecież ja pisałem
o nazwisku, nie o pseudonimie. Przecież to jasne,
że jego przydomek to Groszek, czyli Chicharito, ale
ty napisałeś Fernandez zamiast Hernandez, jeśli
chodzi o jego nazwisko prawdziwe, a to już jest
zwykły błąd. Potem to zmieniłeś na Hernandez, bo
przeczytałeś mój komentarz, który cię
poprawiał, nieprawdaż? Nie podpieraj się opiniami
jakichś gimnazjalistów, bo oni – podobnie jak ty –
nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Popełniłeś
błąd w pisowni nazwiska tego piłkarza i tyle w
temacie. Co ci dadzą jakieś głupie komentarze,
skoro wystarczy przyznać się do tego, że nie
wiedziałeś, jak ma na nazwisko, albo po prostu
walnąłeś literówkę. Nie wiem w czym problem –
błąd to błąd. Na przyszłość zalecałbym
sprawdzanie swoich tekstów albo po prostu
dokształcenie się w pewnych dziedzinach piłki
nożnej, jak się już pisze o innych państwach
aniżeli Polska ;>
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Wstyd dla
iGola. Żegnam.
JS
Jacek Szuba
Czyli jednak bujna wyobraźnia pana poniosła.
Zaaczynałem się zastanawiać, czy faktycznie coś
zrobiłem nie tak. Teraz już wiem, że nie.
Prowokacja prawie się udała. Miłego dnia.
~
~Lighter
Słucham? Przecież do jasnej cholery napisałeś
Fernandez, bo jesteś nieprofesjonalny i nawet nie
sprawdziłeś, jak pisze się jego nazwisko. Potem
zmieniłeś na prawidłowe czyli Hernandez, bo ja
ciebie poprawiłem. Matko, kogo oni teraz przyjmują
w tym iGolu. Nie dość, że nie umie czytać, to
jeszcze próbuje się wykręcić z banalnego i
idiotycznego błędu. Przyszłości w tym fachu nie
wróżę. O jakiej prowokacji ty piszesz w ogóle?
Dno dna. Porozmawiam sobie z kim trzeba, żeby
sprawdzali takich pseudo-redaktorów jak ty.
Amen.
~
~ole!
Lighter, przestań się pieklić, mój znajomy
pomylił Hernandeza z Fernandezem. Jeśli jesteś
gimbusem, pieklij się dalej. Jeśli nie, to napisz
coś z sensem, lub nie pisz nic.
~
~Lighter
Ja się pieklę? Po prostu jak się popełnia głupi
błąd, to się go poprawia i tyle, a nie jeszcze
próbuje się to jakoś w dziecinny i niedorzeczny
sposób „ukryć”, czy też zasłaniać się głupimi
komentarzami. Tak jak już pisałem – błąd to
błąd, trzeba umieć to przyznać. Na razie z sensem
piszę tutaj tylko ja, w porównaniu do
pseudo-redaktora, autora powyższego tekstu. Trzeba
umieć przyznać się do błędu, nie widzę w tym
nic strasznego. Jeśli jednak tego nie potrafi pan
redaktor, to radzę skończyć „pracę” jako
redaktor.
PS. Dziwne, ale wydaje mi się, że rozmawiam z tą
samą osobą, tyle że pod innym nickiem. Oj,
nieładnie – zero profesjonalizmu.
Skończyłem ten wątek, w którym autor tylko
ośmiesza zarówno siebie, jak i ten wortal, który
szanuję.
~
~ole!
Nie jestem ani autorem tekstu, ani Lighterem
aka.lebioda, ani JavierHernander.
~
~szwejk
hahaha … uważaj bo się przejął – ”porozmawiam
z kim trzeba” . hahhaha kim ty palancie jestes?
hahah, kogo obchodzi czy podal pseudonim czy nazwisko
rezerwowego kopacza manchesteru, kilka razy
wypominałem mu literówki i je poprawial, skoro
teraz tego nie zrobil pewnie zadnego bledu nie bylo
(widzac jak sie plujesz pewnie pomyliles fernandeza z
chile z poczatku artykulu z hernandezem), panie jacku
tak trzymac nie ma co dyskutowac z napinaczami i
hejterami
~K
~Foday Kallay
Ten caly Lighter to Wyindywidualizowany. Zmienil
sobie ksywke ale szybko go rozpracowalem.
~
~ole!
Faktycznie, możliwe. Ten sam styl… Bym się sam
nie domyślił. Też zmieniałem ksywki na początku
,,¡Golowania”, ale zostało po prostu ole! (na
cześć Hiszpanów).
~
~Lighter
Tak się składa, dzieci, że błąd poprawił, więc
był. On to doskonale wie, tak jak i kilkaset innych
osób, które to czytały. A teraz, trolle i hejterzy
– do spania, bo jutro szkoła. Głupie gimbusy. Drogi
pseudo-redaktor nasłał bandę gimnazjalistów,
która nie potrafi nic innego, tylko pisać jakieś
głupoty na poziomie przedszkola lub 10-latków spod
trzepaka. Z całym szacunkiem dla tego wortalu, ale
ośmieszacie się, jak i jego w 100%. A co do tego
błędu, wystarczyło go poprawić i podziękować za
wyłapanie, tak jak to robią inni redaktorzy, a nie
pluć się i bawić w jakieś gierki słowne, drogi
panie Jacku. Radzę się nad tym zastanowić, bo
jeśli nie zostaną wyciągnięte wnioski, to
postaram się o coś zupełnie innego, a mam z kim
rozmawiać :) Więcej nie będę pisał, bo jeszcze
nie zaśniecie. Dobranoc, trolle.
P
Pika
Widzę, że igol ma nowego hejtera :D (ewentualnie
zmienił nick)
Chyba autor tekstu dzisiaj przez niego nie zaśnie…
hhuahaauha
No ale żeby takie dyrdymały Lighter wypisywać?
Ogarnij się. Nikogo to nie interesuje nazwisko
cziczarita (też pewnie dostanę dissa za złą
ksywę). Do tego oczekujesz jakiś
podziękowań?…
Człowieku ile ty masz lat żeby próbować się w
taki sposób dowartościować.
Jeśli wiesz z kim rozmawiać to porozmawiaj o swoich
problemach z psychologiem, a nie trujesz tutaj
dupsko.
Redaktor to też człowiek, nie maszyna. Brawa dla
niego, bo zachował się profesjonalnie nie wdawając
się w dalszą dyskusję z tym dzieckiem.
~K
~Foday Kallay
Skad sie biora takie bastardy ? Sluchaj no ,
buraczyno. Na Pan musialbys mi mowic jakbysmy sie
spotkali… A te dzieci jak to je nazywasz , ktore tu
udzielaja komentarzy…no coz o wiele wiekszy
szacunek mam do sporej czesci z nich niz do jakiegos
barana , ktoremu nikt reki nie podaje , bo chamom sie
reki nie podaje. Skoncz wkoncu te swoje , madrosci ,
bo wkur.wiasz tu wszystkich.
~K
~Foday Kallay
Nie ma Panowie watpliwosci kto to jest… Nikt nowy –
zapewniam Was. Tak jak wyzej napisalem oszolom ksywke
zmienil. Ja na jego miejscu chociaz udawalbym kogos
innego. Cienki bolek z typa – mocny w gebie a kobiety
go bija hahaha
~
~Lighter
Na razie to wy piszecie jakieś głupoty i brednie
wyssane z palca. Kobieta mnie bije? Jestem chamem i
nikt mi ręki nie podaje? Większych idiotyzmów
napisać się nie dało. Zamiast spamować,
zastanówcie się nad istotą mojego pierwszego
komentarza. Poprawiłem tylko redaktorka, a tutaj
wielka afera? Dzieci, nie wiecie, w czym rzecz, więc
zamilczcie i się nie udzielajcie, z łaski swojej.
Nie macie bladego pojęcia o piłce nożnej, tak
więc po jaką cholerę komentujecie na takiej
stronie? Foday Kallay, ty również się podszywasz,
tyle że pod kogoś innego, albo rozmawiam z jedną
osobą. Ciul z tym, taki jest iGol, tutaj każdy
może pisać pod każdym nickiem. Ja korzystam z
kilku, a jestem jedną osobą, co w tym złego? Nie
podszywam się pod nikogo, tylko piszę z różnych
nicków, bo taki mam kaprys. To grzech? Piszę tak
samo, z sensem, poprawiam tych pseudo-redaktorów,
więc nie widzę problemu. Robicie aferę o to, że
redaktor popełnił błąd i nie chce się do niego
przyznać, przy okazji nasyłając na mnie jakieś
dzieci, takie jak wy, no i mnie obrażając jakimiś
tekstami rodem z podstawówki. ŻAŁOSNE, ŻAŁOSNE i
jeszcze raz ŻAŁOSNE.
Wam polecą bany na IP, gwarantuję, dzieciaczki.
PS. Według was zachował się profesjonalnie?
Najpierw napisał, że żadnego błędu nie było, bo
nie zrozumiał o co chodzi, mimo że napisał to już
po poprawie swojego błędu, bo ja mu go
wygarnąłem, prawda? To logiczne. To ma być niby
dojrzałość i odwaga? Kolejny raz potwierdzacie,
że jesteście albo ślepi, albo głupi. Aż żal
patrzeć, jak takie istoty ośmieszają tę stronę
swoim poziomem. Moderatorzy powinni wziąć się do
roboty. A pan, panie Jacku, powinien się wstydzić
za te wszystkie komentarze i za to, że nie potrafi
się pan przyznać do zwykłego błędu – zero
odwagi.
Skończyłem ten temat, bo z trollami się nie
rozmawia. Mam też zwyczaj nie rozmawiać „ze
ścianą” – koniec. Żegnam.
~
~budewajn
Jak ci się nie podoba igol, jego redaktorzy i osoby
piszące tutaj komentarze to zmień sobie stronę na
inną. Nawet jeśli redaktor popełnił błąd to go
poprawił bo mu go wypomniałeś. I co robisz?
Wyzywasz redaktora i oczekujesz od niego oklasków,
uwielbienia i oddania bo taki to jesteś spec od
piłki i zauważyłeś jeden nieistotny błąd a nikt
inny się nie zna na piłce na tej stronie. Każdy
normalny człowiek by zrozumiał o jakiego piłkarza
chodzi jeśli jest 1 literówka ale zawsze znajdą
się osoby, które przez to muszą zjechać innych.
~
~ole!
Ja się nie znam na piłce? Jakbym się nie znał,
tobym nie napisał żadnego komentarza. Znasz
chociaż rezerwowego piłkarza np. Dynama Kijów,
Dinama, albo ile znasz klubów z zapleczy chociaż
najlepszych lig?
~
~Lighter
Zamknij ryj, jesteś żałosnym menelem, który
pier.doli głupoty i podnieca się, że zna
„rezerwowego piłkarza np. Dynama Kijów, Dinama”. Po
prostu wychodzę z igola, żeby nie zadawać się z
typkami, np. „redaktor” Jacek, Pika, ole!, Foday
Kallay i inni mieszkający w tunelach i pod
sklepami.
Myślałem, że igol to lepszy wortal, ale się
myliłem. Większość komentujących to zwykli
prostacy. A pan Jacek nie umie przyznać się do
błędu. Życzę panu samych niepowodzeń w dalszej
„karierze”. A teraz żegnam was i wchodzę na lepsze
stronki piłkarskie i futbolowe.
~
~ole!
Przepraszam za to co napisałem wiem że sam
nie znam piłkarzy Dynama Kijów ja nawet nie
wiem kto to jest Cistianoł Ornaldo czy jak
mu tam błagam wybacz mi władco najwyższy
za moje napisane grzechy już będę
grzecznym chłopcem a teraz idę na
zrobić zakupy mamusi i napisać literki
po szlaczkach na zadanie domowe.
~
~Lighter
Kolejny idiota, który się podszywa pode mnie. Ja,
czyli Lighter, nie pisałem nic, bo zakończyłem
temat na poście o nazwie Miernota i Dno. Potem ktoś
już się podszywał. Zaraz polecą bany. Ole,
nieładnie tak pisać z dwóch nicków i się
podszywać pod kogoś innego. Widać to po sposobie
mojego pisma, jak i twojego, czyli dziecinnego i nic
nie wnoszącego do tematu – żałosne. Widać, że
komentarz o nazwie „do ole!” i ten niżej, pisany
jest przez ciebie, bachorku. Zaraz poleci ban na ip,
gwarantuję. Nie będziesz się pode mnie podszywał.
P
Pika
sprawa w sądzie
zaraz poleci ban
człowieku ty chyba sobie nie zdajesz sprawy co za
pierrdoły wypisujesz
za dużo gier komputerowych dzieciaku
~(
~ole! (prawdziwy)
Ten d*bil musiał podszyć się za nas obu, bo ja nie
przepraszałem za Dynamo i nie pisałem, że nie wiem
kto to Kristjanoł Ronaldoł. Jeśli miałbym coś
pisać pod innym nickiem to np.ole! (znowu).
~
~mghgholpoiijhfcddgbbdsOLE!ttvs
Ciekawe kto jest podszywaczem? Moim zdaniem te
,,sfrustrowane miernoty” powinny se znaleźć jakąś
stronę dla noobów na przykład. Polecam
Nonsensopedię, tam się można wyżyć. Na sobie
samym, jak się jest noobem.