Wczoraj informowaliśmy o wynikach z europejskich meczów eliminacyjnych. Dzisiaj zaglądamy na inne kontynenty. Zapraszamy do lektury obszernego podsumowania eliminacji na świecie.
Ameryka Południowa (strefa CONMEBOL)
W Ameryce Południowej kwalifikacje przebiegają bardzo podobnie do tych ze Starego Kontynentu. Z tą różnicą, że jest jedna duża grupa składająca się z dziewięciu zespołów. Brazylia jako gospodarz nie bierze udziału w kwalifikacjach. W mistrzostwach świata zagrają cztery najlepsze ekipy, a piąta powalczy z zespołem ze strefy azjatyckiej.

W pierwszym spotkaniu tych eliminacji Boliwia podejmowała u siebie Peru. Mecz lepiej rozpoczęli goście i zdobyli bramkę już w 22. minucie. Mimo kilku dogodnych sytuacji nie udało się podwyższyć prowadzenia i wynik utrzymał się do przerwy. Na drugie 45 minut trener gospodarzy – Azkargorta – wprowadził dwóch nowych zawodników. Moreno oraz Segovia mieli poprawić grę Boliwii i odrobić stratę. I rzeczywiście, w 51. minucie ta sztuka udała się Chumacero. Piłkarze obu klubów już do końca dzielnie bronili swoich bramek i mecz skończył się remisem.
Drugi mecz to starcie Kolumbii z Paragwajem – Kolumbii znanej przede wszystkim z Falcao, Paragwaju znanego przede wszystkim z Larissy Riquelme. I wyraźnie widać przydatność obu osobistości na boisku. Falcao dla swojej reprezentacji zdobył dwie bramki i dał tak ważne trzy punkty. Pierwszy gol padł w 52. minucie. Radamel dostał podanie od Torresa w pole karne. Tam świetnie przełożył sobie piłkę na lewą nogę i uderzył po dłuższym słupku. Przy drugiej bramce zawodnik Atletico Madryt ustawił się niemal na równi z obroną rywali. Zauważył to Soto i dobrze dograł futbolówkę do napastnika. Ten dopełnił formalności. Kolumbia traci do Argentyny jeden punkt.
Następne spotkanie rozegrały między sobą reprezentacje Ekwadoru i Chile. I był to pojedynek z wieloma zwrotami akcji. Pierwsza bramka była na korzyść Chile, jednak strzelcem okazał się obrońca gospodarzy. Po dośrodkowaniu jednego z Chilijczyków Paredes z dużą siłą wbił piłkę do własnej bramki. Ekwador musiał rzucić się do ataku i tak właśnie zrobił. W 33. minucie wyrównał Caicedo i taki wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie Chile postanowiło pomóc gospodarzom. W 55. minucie Contreras zobaczył czerwoną kartkę, a chwilę później Caicedo strzelił drugiego gola. Tym razem z rzutu karnego. Chile grało w osłabieniu, ale chyba i tak dziesięciu piłkarzy to dla Chilijczyków za dużo. Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Vidal zobaczył czerwony kartonik i goście grali w dziewięciu. W doliczonym czasie wynik podwyższył jeszcze Castillo. Chile przegrało więc na własne życzenie.
Ostatni mecz to spotkanie na szczycie – Argentyna kontra Urugwaj. Ta druga ekipa niestety ostatnimi czasy troszkę zawodzi. Remis z Ekwadorem i porażka z Kolumbią nie są powodem do dumy. W spotkaniu z Argentyną Urugwajczycy mogli trochę punktów odzyskać. Bronili się dzielnie aż do 66. minuty. Wtedy to pierwszą bramkę zdobył Messi. Po świetnym podaniu od Di Marii Lionel wślizgiem zapakował piłkę bramkarzowi między nogami. Drugi gol był niemal kopią pierwszego. Tym razem jednak futbolówkę do siatki skierował Aguero. Pięć minut później padła ostatnia bramka. Ponownie Lionel Messi. I był to wspaniały gol. Z rzutu wolnego genialny Argentyńczyk zmieścił piłkę pod skaczącym murem. Urugwaj przegrywa 3:0, a Argentyna prowadzi w tabeli.











