Bruk-Bet Termalica wraca do ekstraklasy po trzyletniej nieobecności. Drużyna z Niecieczy ma za sobą bardzo równy sezon, a na finiszu rozgrywek wciąż walczy o coś więcej niż tylko promocję — ma realne szanse, by sięgnąć po mistrzostwo Betclic 1. Ligi. Co tym razem może się udać? I jak Termalica chce uniknąć losu „windy” między ligami?
Bruk-Bet Termalica – ekstraklasa zaplanowana krok po kroku
Po spadku z ekstraklasy w sezonie 2021/2022 wiele osób zastanawiało się, czy projekt z Niecieczy nie zacznie się chwiać. Ale właściciele klubu podeszli do tematu z cierpliwością – bez nerwowych ruchów, bez rozpadu kadry, bez paniki. Zespół pozostał solidny, oparty na doświadczonych ligowcach i przez trzy sezony cierpliwie budował fundamenty pod powrót do elity.
Sezon 2024/2025 przyniósł stabilizację. Marcin Brosz objął zespół przed rozgrywkami i tchnął w niego nową jakość. Termalica nie tylko punktowała równo, ale na kilka kolejek przed końcem pozostaje w grze o mistrzostwo 1. ligi. Jeśli sięgnie po tytuł, zrobi to w stylu drużyny, która zbudowała sukces nie jedną dobrą rundą, ale systematyczną pracą.
Nieciecza zbudowała drużynę nie na głośnych nazwiskach, lecz na zawodnikach, którzy pasowali do planu. I ten plan zadziałał — do PKO BP Ekstraklasy wracają klub i zespół, które wiedzą, kim są.
Liderzy awansu – kto ciągnął Termalicę?
Bruk-Bet Termalica Nieciecza w sezonie 2024/2025 opierała swoją siłę na zgranym kolektywie oraz kilku wyróżniających się zawodnikach. W bramce pewnym punktem był Adrián Chovan, który wielokrotnie ratował zespół w trudnych momentach. Defensywa była dowodzona przez doświadczonych: Artema Putivtseva, pełniącego funkcję kapitana, oraz Lukasa Spendlhofera, których współpraca zapewniała stabilność w tylnej formacji.
W środku pola kluczową rolę odgrywał Maciej Ambrosiewicz, który nie tylko skutecznie przerywał akcje rywali, lecz także inicjował ofensywne zagrania. Partnerowali mu Krzysztof Kubica












