Jeszcze dwa lata temu nikt nie spodziewałby się, że w najbliższym czasie obejrzymy derby Warszawy pomiędzy Legią a Polonią. Dzięki działalności kilku osób będziemy mogli obserwować spotkanie „Czarnych Koszul” z rezerwami mistrza Polski.
Mecz rozgrywany w piątek na Konwiktorskiej 6 nie będzie takim, który śledzić będą tysiące osób. Nie zadecyduje on o losach tabeli Ekstraklasy. Nie będzie nawet kluczowy w walce o awans z trzeciej ligi łódzko-mazowieckiej. Jednak odkąd istnieją te dwa kluby, spotkania pomiędzy nimi były pełne emocji. Dodatkowo Paweł Olczak zapowiedział, że kibiców Legii nie będzie na meczu. Nie zgłoszono zapotrzebowania na wejściówki, więc nie zostały one podarowane klubowi. Sam mecz jest zgłoszony jako impreza masowa o podwyższonym ryzyku, co oznacza że wokół stadionu zobaczymy wiele policji.
Szukanie formy
Legia II Warszawa nie spisuje się tak, jak się od niej oczekuje. Po dwunastu kolejkach mają zaledwie piętnaście punktów i zajmują dziewiątą pozycję w tabeli. Tracą punkty nie tylko z zespołami, które walczą o awans, ale także z tymi, które nie powinny zagrozić Legionistom. Rezerwy nie mają jednak obowiązku awansu do drugiej ligi. Jest to drużna, w której zawodnicy szykują się do gry w pierwszym zespole lub wracają do formy. I tak najprawdopodobniej w jutrzejszym meczu zobaczymy Arkadiusza Piecha i Igora Lewczuka, którzy nie mogą liczyć na wyjściową jedenastkę w Legii. Dla kilku piłkarzy, takich jak Mateusz Szwoch, jest to szansa na pokazanie swoich umiejętności. Faworytem w tym spotkaniu Legia II Warszawa nie będzie, ale stworzy sobie szansę na ustabilizowanie swojej formy.
Szansa na przełamanie
Polonia Warszawa kiepsko weszła w obecny sezon. Tuż przed pierwszym meczem ligowym z klubu odszedł trener Piotr Dziewicki oraz jego asystent Emil Kot. Na ich miejsce przyszedł Piotr Szczechowicz, były trener m. in. Wisły Płock. „Czarne Koszule” nie wywalczyły sobie miejsca na podium po dwunastu kolejkach, co jest planem na obecny sezon. Awans do wyższej ligi graniczy z cudem, ponieważ już teraz tracą do lidera aż piętnaście punktów, a to dystans wręcz niemożliwy do zniwelowania. Jednak oczywiste jest to, że piłkarze Polonii Warszawa nie zamierzają oddać tego meczu łatwo. Są przygotowani na wysiłek, który będą musieli włożyć w trakcie dziewięćdziesięciu minut spędzonych na boisku.
Nikt nie spodziewa się kompletu na Konwiktorskiej. Ostatnie konflikty pomiędzy kibicami a klubem jeszcze się nie zakończyły mimo porozumienia. Brakować będzie także kibiców Legii, ale ze względów bezpieczeństwa oczywiste było to, że jutro ich nie zobaczymy na meczu. Mimo to, sama gra powinna być bardzo wyrównana. Nikt nie oczekuje zwycięstwa jednej z drużyn, oczywiście poza kibicami. Dla obydwu ekip celem jest oczywiście zdobycie trzech punktów, jednak nikt nie będzie narzekał, jeżeli zobaczymy bardzo wyrównane spotkanie z ogromną ilością sytuacji podbramkowych.
https://www.youtube.com/watch?v=hEf6CawzfFQ&feature=youtu.be











