W zespole walczącej o utrzymanie Cracovii wyróżniającą się postacią jest Mateusz Klich, który otrzymał powołanie na najbliższe mecze kadry. Zawodnik ma nadzieję, że „Pasom” uda się utrzymać w lidze, a on sam pokaże się z dobrej strony na zgrupowaniu.
W ostatnim meczu ligowym z Jagiellonią, Klich zdobył jedną z trzech bramek dla Cracovii. Dzięki temu zwycięstwu „Pasy” po raz pierwszy od drugiej kolejki znalazły się poza strefą spadkową.
– Fajnie, że udało mi się strzelić bramkę. Była dla nas bardzo ważna, bo otworzyła wynik meczu. Co więcej, każdy z nas zdawał sobie sprawę z tego, że jeżeli pierwsi strzelimy gola, to będzie nam się łatwiej grało. To nam się udało, a co najważniejsze, nie straciliśmy szybko bramki, jak to było chociażby w meczu z Widzewem. Każdy z nas wie, że to już końcówka sezonu i trzeba dać z siebie wszystko, aby się utrzymać. Nie gramy o byle co, ale o pozostanie w Ekstraklasie. Każdy wierzy w to, że zostaniemy w lidze – powiedział Klich.
Zawodnik przyznał również, że pozytywny wpływ na jego gręma powołanie do reprezentacji Polski na najbliższe mecze z Francją i Argentyną.
– Chciałem zaprezentować się jak najlepiej, bo wiedziałem, że po otrzymaniu powołania moja gra będzie jeszcze bardziej obserwowana. Pewnie niektórzy liczyli, że się potknę, aby można było powiedzieć, że niezasłużenie zostałem włączony do kadry. Zdawałem sobie z tego sprawę, dlatego też chciałem zagrać dobrze, a przy okazji zdobyć bramkę.Cieszę się z powołania. Wiedziałem, że selekcjoner nie omieszka pojawić się na stadionie i tak też było. Udało się zagrać dobry mecz, ale przede wszystkim dobrze zaprezentowaliśmy się jako drużyna – mówił pomocnik Cracovii.










