Wszyscy pamiętamy poprzednie okienko transferowe, w którym Manchester United przypominał słonia w składzie porcelany. Thiago Alcantara, Cesc Fabregas, Ander Herrera, Leighton Baines, Fabio Coentrao – to tylko niektóre z celów, jakie na oku miał przed rokiem David Moyes. Ostatecznie żadnego z nich nie udało się pozyskać, a jedynym zawodnikiem, którego ,,Czerwone Diabły” kupiły był Marouane Fellaini. To okienko, zespół z Old Trafford zaczyna z przytupem, podpisując kontrakty z Lukiem Shawem i Anderem Herrerą. Co wniesie ta zmiana polityki transferowej oraz dwaj zakupieni piłkarze?
Jako winnych zeszłorocznej porażki na rynku transferowym media wskazały Davida Moyesa i Eda Woodwarda. Obaj panowie zawitali do klubu z Manchesteru latem ubiegłego roku. Moyes przyszedł z Evertonu, gdzie nie miał do czynienia z wydatkami na skalę milionów funtów. Ed Woodward zastąpił zaś na stanowisku dyrektora wykonawczego w klubie Davida Gilla – wieloletniego współpracownika sir Aleksa Fergusona, który odszedł z klubu wraz z doświadczonym Szkotem. Brak właśnie tych dwóćh osób musiał się odbić na poczynaniach strategicznych klubu z północnej Anglii.
Akcja tego roku rozgrywa się już bez Davida Moyesa, którego zastąpi po mistrzostwach świata Louis Van Gaal. Przy okazji warto dodać, iż dzisiejsze wydanie ,,The Daily Telegraph” donosi o rozmowach pomiędzy Davidem Moyesem a Galatasaray Stambuł na temat ewentualnej pracy Szkota w tureckim klubie. Wracając do sedna, trzeba przyznać, że Ed Woodward w ciągu roku nabył niezbędnego doświadczenia do wykonywania swojego zawodu. Połączenie tych dwóch faktów sprawia, że pod koniec czerwca Manchester United ma już zaklepane dwa bardzo znaczące transfery. Za 28 milionów funtów pozyskano obiecującego środkowego pomocnika – Andera Herrerę z Athletic Bilbao, a za 30 milionów funtów lewego obrońcę z Southampton – Luke’a Shawa.
Oba transfery są znakiem nowej polityki transferowej na Old Trafford, skupionej wokół młodych i obiecujących piłkarzy, którzy z pokorą będą przyjmować krytykę i wskazówki Louisa van Gaala. Holenderski szkoleniowiec słynie przecież ze swojej żelaznej dyscypliny, konsekwencji i całkiem dużego ego. Nic nie zatrzyma go przed wyrzuceniem z drużyny piłkarza, który nie będzie stosował się do jego poleceń. Nie ważne, czy będzie to Anders Lindegaard, czy Wayne Rooney.
Pozycji Rooneya na pewno nie będzie miał na początku Luke Shaw. Chociaż pewnego dnia być może przegoni Wayna pod względem popularności. Co jest pewne, to fakt, że już pobił jeden rekord, należący wcześniej do byłego napastnika Evertonu. Shaw, przechodząc do United został najdroższym nastolatkiem w historii. Właśnie z powodu kwoty, za którą pozyskano reprezentanta Anglii, zdania na temat tego manewru są podzielone. Paul Scholes na swoim blogu napisał, że za 30 milionów bardziej życzyłby sobie napastnika, który strzela 30 bramek w sezonie, a nie lewego obrońcę.
Inna wątpliwość, którą należy rozważyć wraz z przyjściem Shawa, to pozycja i przyszłość Patrica Evry. Trudno sobie wyobrazić doświadczonego reprezentanta Francji, siadającego na ławce rezerwowych, bo przecież okupuje tą samą pozycje co 18- latek. Z drugiej strony można wątpić, aby 30 milionów funtów zostało wydanych na rezerwowego. Na pewno rozwiązanie tej sprawy van Gaal ma już w głowie. Pytanie tylko, czy tym rozwiązaniem będzie sprzedaż Evry. Wiadomo, że potencjalnie zainteresowane reprezentantem Francji kluby to PSG i AS Monaco.











