To będzie mecz o wszystko. Przegrany prawdopodobnie marzenia o europejskich pucharach będzie musiał odłożyć do przyszłego sezonu. Kto okaże się lepszy w pojedynku Lecha z Polonią?
Wydaje się, że w zdecydowanie lepszej sytuacji będą gospodarze. Są oni na fali wznoszącej. Nie przegrali już od sześciu spotkań i niespodziewanie włączyli się do walki o… mistrzostwo. W dodatku w minionej kolejce wygrali na wyjeździe z liderem i odwiecznym rywalem, Legią Warszawa.

Z kolei Polonia ostatniego spotkania nie mogła zaliczyć do udanych. Na własnym boisku przegrała z Ruchem Chorzów. Wynik rozwścieczył właściciela „Czarnych Koszul”, Józefa Wojciechowskiego, który oświadczył, że najprawdopodobniej przestanie finansować Polonię. Nie ma to jak „świetne” wieści przed arcyważnym spotkaniem w Poznaniu, nieprawdaż?
Warto zauważyć, że powoli na stadion wracają kibice Lecha. Po fatalnej końcówce przygody trenera Bakero w Poznaniu wydawało się, że zaufanie zostało solidnie nadszarpnięte. Ostatnie wyniki i gra zespołu sprawiają jednak, że kibole „Kolejorza” ponownie zaczęli przychodzić w sporej liczbie na stadion przy Bułgarskiej. Z całą pewnością wsparcie fanów będzie motywowało podopiecznych Mariusza Rumaka do jeszcze lepszej gry. Podkreślają to zresztą sami piłkarze. – Jeśli są matematyczne szanse, to zawsze się wierzy. Kibice też to podzielają i cieszymy się, że podczas spotkania z Polonią będzie ich tak wielu. Oczekujemy ponad 20 tysięcy. To na pewno bardzo nas mobilizuje – zapewnia Mateusz Możdżeń.
Analizując szanse obu drużyn, trzeba się również przyjrzeć kadrom. Zdecydowanie większy ból głowy ma Czesław Michniewicz. Wprawdzie do Poznania przyjedzie Sebastian Przyrowski, ale trudno ocenić, czy będzie gotów wystąpić. Z całą pewnością do usług trenera nie będą Baruchyan oraz Jeż. Stolicy Wielkopolski nie zobaczą również Sikorski, Sultes oraz Todorovski, którzy nie zmieścili się do kadry meczowej.

Ból głowy ma również Mariusz Rumak. Za nadmiar żółtych kartek w spotkaniu z Polonią nie zagra lider klasyfikacji strzelców naszej ligi, Artiom Rudniew. W tym momencie trudno powiedzieć, kto zajmie miejsce Łotysza w ataku poznaniaków. Prawdopodobnie najbardziej wysuniętym zawodnikiem będzie Ubiparip lub Ślusarski. Ostateczną decyzję trenera Rumaka poznamy jednak dopiero przed meczem.











