Na najlepszego młodego gracza angielskiej ekstraklasy sezonu 2015/2016 został wybrany Dele Alli. Nikt nie ma wątpliwości, że właśnie 20-latek zasłużył na to wyróżnienie, ale czy będzie potrafił pójść za ciosem? Tego nie wiemy. Możemy jednak sprawdzić, jak radzili sobie jego poprzednicy. Niektóre nazwiska mogą zaskakiwać.
O tym, kto dostanie nagrodę, decydują członkowie Stowarzyszenia Zawodowych Piłkarzy (PFA). Plebiscyt, który wyłania zarówno młodego, jak i oczywiście najlepszego ogółem gracza Premier League, organizowany jest od 1974 roku. W tekście biorę pod uwagę tylko laureatów z XXI wieku, tak się bowiem składa, że nawet pierwszy z nich gra jeszcze w piłkę.
Mowa o Stevenie Gerrardzie, który co prawda jest na piłkarskiej emeryturze w Kalifornii, jednak w dalszym ciągu kopie. „Stevie G” jest świetnym przykładem na to, że oddający głosy potrafili trafnie ocenić, kogo czeka światowa kariera. Są jednak wyjątki od tej reguły, i to całkiem liczne.

Powyższy wykres przedstawia podział laureatów na narodowości. Na szesnastu zwycięzców YPOTY (Young Player of The Year) aż dziesięciu to Anglicy (jeden z nich otrzymał to wyróżnienie dwukrotnie). Trzynastu pochodzi z Wielkiej Brytanii i tylko trzech jest spoza Wysp. Mowa o Hazardzie, Fabregasie i Cristiano Ronaldo.
Swoje chwalicie, cudzego nie znacie
W Premier League zawsze były gwiazdy i zawsze te gwiazdy kreowano. Dzisiaj ta tendencja coraz bardziej odchodzi do lamusa, ale naście lat temu nie było w najbardziej medialnej lidze świata ani tylu obcokrajowców, ani mody na ściąganie „nazwisk” zamiast wychowywania swoich. Tak oto od 2001 do 2006 roku nagrodę zdobywali wyłącznie Brytyjczycy. Pożytkowali ją z różnym skutkiem.
2001: Steven Gerrard to jedna z największych legend Liverpoolu, a na pewno największa, jeśli mowa o XXI wieku. Dwa lata po otrzymaniu statuetki dostał opaskę kapitańską, kolejne dwa czekał na tryumf w Lidze Mistrzów po wspaniałym zwycięstwie nad Milanem. Zabrakło jedynie mistrzostwa Anglii, choć nieraz było blisko. Przez lata opoka drużyny i kadry narodowej, dziś w Los Angeles Galaxy.
2002: Craig Bellamy otrzymał wyróżnienie, grając w Newcastle, ale długo tam miejsca nie zagrzał. Szalony Walijczyk z nieposkromionym temperamentem przez lata zwiedzał całą wyspę i wszędzie kłócił się z drużyną. Grał m.in. w Manchesterze City, Liverpoolu, West Hamie, Blackburn czy Cardiff. Pierwszy zawodnik w historii Premier League, który strzelał bramki w barwach siedmiu różnych drużyn. Ostoja reprezentacji, nieco zmarnowany talent na niwie klubowej. Trudny charakter. Zakończył karierę w 2014 roku.














