Zapalonego fana ekstraklasy z półwyspu Iberyjskiego znaleźliśmy na Twitterze. Z Mario Silvą rozmawialiśmy o tym czemu zakochał się w naszej Ekstraklasie, o Orlando Sa w kontekście reprezentacji Portugalii i o tym którzy polscy piłkarze, jego zdaniem mogą wkrótce zaistnieć w Europie. Szczegóły poniżej.
Wiem, że oglądałeś ostatni mecz Lecha z Legią. Jaka jest Twoja opinia o tym spotkaniu?
Myślę, że to było bardzo ciekawe spotkanie, dużo się działo na boisku. Tak się składa, że jestem wielkim fanem nowego trenera drużyny z Poznania czyli Macieja Skorży. Myślę że pewnego dnia to mógłby być topowy szkoleniowiec pracujący w którymś z klubów na Zachodzie. Pierwszą połowę meczu w Warszawie rozegrał w stylu Mourinho i przechytrzył Henninga Berga. Lech czekał na błędy Legii i skorzystał z błędów Legii dzięki czemu wyszedł na prowadzenie. Ale potem Lech zaczął tracić siły i zaczął popełniać błędy. Ostatnie 15 minut należało do Legii. I to 15 minut wystarczyło im żeby odrobić dwubramkową stratę. To świadczy o klasie Legii. Ale to też lubię w tej lidze. Że jest tak wyrównana. Ciężko jest wytypować kto wygra w danym spotkaniu, bo jest duża konkurencja.
Dlaczego interesujesz się Polską Ekstraklasą? Daleko jej do najlepszych lig, nie jest też specjalnie medialna, poziom piłkarski mocno odbiega od czołowych lig europejskich. Dlaczego więc Portugalczyk interesuje się taką ligą?
Moje zainteresowanie do ligi polskiej pojawiło się w momencie gdy jako student pojechałem w ramach programu Erasmus do Poznania. To miało miejsce dwa lata temu, kiedy w Polsce było Euro 2012. Poszedłem wtedy na mecz Lecha Poznań z Widzewem Łódź i naprawdę mi się spodobało! I od tamtej pory zacząłem się interesować waszą ligą, coraz więcej wiedziałem na jej temat no i oczywiście zacząłem śledzić Portugalczyków którzy tu grają. Wiem, że to nie jest najlepsza liga, ale na przykład fajne jest to, że macie dużo Polaków w rodzimych zespołach. My tak nie mamy w Portugalii. Moi znajomi często pytają mnie czemu pasjonuje się tą Polską. Mówią, że przecież jest Premier League, La Liga i parę innych naprawdę ciekawych i atrakcyjnych lig w Europie. Ale zawsze im odpowiadam, że świetnie się bawię śledząc Ekstraklasę i tak naprawdę nie potrafię dokładniej wytłumaczyć dlaczego. Po prostu tak jest i już. Ale mój przyjaciel z równą pasją co ja śledzi inną mało medialną ligę czyli ligę rumuńską, więc nie jestem osamotniony w tym szaleństwie.(śmiech)
Skoro poszedłeś na mecz Lecha Poznań to możesz się nazywać fanem tej drużyny?
Jeśli chodzi o Ekstraklasę to staram się być bezstronny i obiektywny, więc tak naprawdę nie jestem wielkim fanem żadnej drużyny. Ale w pewien sposób można powiedzieć, że Lech jest mi bliski, bo przecież oprócz tego, że byłem na ich meczu to mają takie same barwy klubowe co Porto. Tylko, że oni nie są w moim sercu, tak jak Porto. Nie śledzę ich z pasją tylko z zainteresowania. Jeśli wygrają to wygrają, a jeśli przegrają to przegrają. Nic bardzo poważnego.
Skoro już wspomnieliśmy o Legii, to muszę zapytać o Orlando Sa. Fernando Santos uwzględnił go w swojej wstępnej liście powołanych na październikowe mecze eliminacji do Euro 2016. Czy Twoim zdaniem Sa jest wystarczająco dobry na poziom reprezentacyjny?
Patrząc na to jakie inne opcje nasza kadra ma w ataku, myślę, że Sa jest perfekcyjnym rozwiązaniem. Wszyscy wiemy, że pozycja napastnika to bolączka Portugalii. Oprócz Sa mamy do wyboru Edera i Postigę. Osobiście uważam, że Postiga nie jest wystarczająco dobry i nigdy nie był. Więc zostaje nam wybór między Ederem a Sa. A z tej pary wybrałbym Orlando. Jest lepszy technicznie, umie grać tyłem do bramki i potrafi ściągać na siebie uwagę defensorów przeciwnika. A wiadomo, że to ważne w reprezentacji której wiodącą postacią jest Cristiano Ronaldo, bo trzeba mu tworzyć wolne miejsca na boisku.
A Marco Paixao ze Śląska Wrocław nie jest lepszy od Sa?
Pominąłem trochę Paixao z tego powodu, że jest w tej chwili kontuzjowany. Ale nie, nie uważam żeby był lepszy od Sa. Orlando jest lepszym piłkarzem, ale też bardziej pechowym. Co prawda był np. w Porto czy Fulham, ale zawsze gnębiły go kontuzje. A gdzie grał Paixao? Szkocja, Iran i teraz Śląsk. To raczej nie są ligi o najwyższym poziomie.
Marco ma też brata który również gra w Śląsku Wrocław…
Tak, to prawda, ale nie mogę sobie wyobrazić, aby Flavio kiedykolwiek dostał powołanie do kadry Portugalii. Myślę, że na tę pozycję mamy wielu młodych piłkarzy, którzy dopiero wchodzą do wielkiej piłki i ciągle się rozwijają. To oni bardziej zasługują na szanse gry. Ci piłkarze to choćby Bernard Silva z AS Monaco czy Andre Gomes z Benfici. A takich jak oni jest jeszcze paru. Nie widzę więc żadnej szansy dla Flavio w kontekście reprezentacji.
Jeśli poruszyliśmy już temat zawodników grających w polskiej lidze, to nie sposób nie porozmawiać o klubach. Jakie jest Twoje zdanie na temat tylu lat nieobecności polskiego klubu w elitarnej Lidze Mistrzów?
Przede wszystkim nie sposób nie wspomnieć o ogromnym pechu Legii w tym roku. To jakaś klątwa. Jestem pewny, że gdyby nie sprawa Bereszyńskiego, to Legia grałaby w Lidze Mistrzów. Przecież oni totalnie zmiażdżyli w eliminacjach Celtic, który jest regularnym bywalcem w Lidze Mistrzów. I byli najlepszą drużyną ze wszystkich, które były w nierozstawionej puli, więc z punktu czysto sportowego uważam, że zasłużyli na awans.
No tak, ale w ciągu ostatnich lat nie tylko Legii się nie udawało…
Tak naprawdę ciężko mi to wytłumaczyć. Może to jest w jakiś sposób związane z przemianami ustrojowymi w waszym kraju. Przed upadkiem komunizmu Polska była liczącym się graczem na piłkarskiej mapie świata. Po 1989 roku wasz futbol stracił na jakości tak jakby kluby nie były w stanie poradzić sobie z nową rzeczywistością. Ale teraz powoli pracujecie nad odzyskaniem dawniej utraconej pozycji. Zobaczymy jak jutro Legia sobie poradzi z Trabzonsporem. Jestem pewien, że to będzie wyrównane spotkanie pomimo tego, że turecki zespół wydał tego lata 30 milionów na nowych zawodników…
… i mają nowego trenera w osobie Vahida Halihodzicia który osiągnął ponadprzeciętny wynik z Algierią na Mistrzostwach Świata w Brazylii. Mówiąc o mundialu, co się stało z waszą kadrą? Dlaczego osiągnęliście tak mizerny wynik jak na skalę waszego potencjału?
Nie ma jednego powodu dla którego polegliśmy w Brazylii. To złożony problem. Jednym z nich jest z całą pewnością osoba byłego już selekcjonera – Paulo Bento. Uważam, że błędem było powołanie tego człowieka na stanowisko trenera kadry. Nie wszyscy piłkarze akceptowali i tolerowali jego decyzje. U wielu z nich nie miał szacunku. To między innymi dlatego, że był bardzo uparty i rzadko zmieniał zdanie. Nie otwierał się na nowe pomysły. Widać to wyraźnie na przykładzie Danny’ego piłkarza Zenitu St. Petersburg który pomimo naprawdę dobrej dyspozycji w klubie, nie mógł doczekać się powołania. A takie decyzje dzielą szatnie. Więc można powiedzieć, że to uparcie Bento trochę psuło zespół i atmosferę w nim. Inną kwestią są kontuzje. Paru kluczowych piłkarzy doznało urazów przed mundialem i niektórzy nie zdążyli na turniej, a niektórzy się wyleczyli, ale nie byli w stanie prezentować się na najwyższym poziomie. W każdym razie patrząc na wynik całościowo, ten turniej był dla nas katastrofą.
Jeśli już mówimy o powołaniach do reprezentacji Portugalii, to dużo mówiło się o ewentualnym wpływie Jorge Mendesa na te powołania. Czy uważasz, że takie spekulacje miały jakiekolwiek podstawy?
Mam bardzo jasną opinię na ten temat. Osobiście uważam, że firma menedżerska Mendesa ma bardzo duże wpływy w portugalskiej federacji. Mendes ma pod swoją opieką sporą liczbę portugalskich piłkarzy i rzecz jasna chciał, żeby jak największa liczba z nich pojechała do Brazylii. I na pewno działał w tej sprawie. Rezultat był taki, że na liście powołanych byli piłkarze którzy kompletnie na to nie zasłużyli – na przykład Helder Postiga.
Teraz czas Bento już minął i waszym nowym trenerem jest Fernando Santos. Jako trener Grecji zmienił nieco skład, ale miał też furę szczęścia na dwóch dużych turniejach. Można więc wątpić czy sobie poradzi jako selekcjoner Portugalii…
Absolutnie nie zgadzam się z taką opinią! Jestem wielkim fanem Fernando Santosa. W przeszłości był trenerem FC Porto i osiągał dobre rezultaty. Jako selekcjoner Greków również dał sobie radę. Odmłodził bardzo stary skład, który zastał przychodząc na stanowisko i wprowadził paru młodych i zdolnych do kadry. Teraz Grecy, dzięki niemu mają młodą i silną kadrę. I myślę, że kadra Portugalii potrzebuje podobnych modyfikacji. Tak samo jak silnego przywództwa. A oba zapewnia osoba Santosa.
Oglądasz spotkania reprezentacji Polski?
Tak, jeśli mam czas i okazję to staram się oglądać.
Jak oceniasz nasze szanse w kontekście awansu na Euro 2016 we Francji?
Jeśli chodzi o nadchodzące spotkania to nie jestem zbyt optymistyczny jeśli chodzi o starcie z Niemcami. W tym spotkaniu raczej nie macie co liczyć na zdobycz punktową. Ale już ze Szkotami będziecie grać na równych warunkach i myślę, że to będzie dla was dobra okazja do zainkasowania trzech „oczek”. Oczywiście, o ile sami nie utrudnicie sobie tego zadania, tak jak macie w zwyczaju(śmiech). Moim zdaniem o drugie miejsce w grupie przyjdzie wam walczyć z Irlandią i Szkocją więc mecze z tymi zespołami będą dla was kluczowe.
Patrząc na nazwiska które mamy w reprezentacji Polski można dojść do wniosku, że to całkiem mocna drużyna. Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Szczęsny i jeszcze parę bardziej znanych piłkarzy powinno zapewniać Polsce regularną grę na najważniejszych turniejach. Jednak ci piłkarze nie prezentują się tak jak w swoich klubach. Jaki jest tego powód? Czy myślisz, że to wina obecnego trenera?
Nie jestem pewien jeśli chodzi o osobę trenera Nawałki, nie chcę wydawać przedwczesnych wyroków. To czego jestem pewien, to duża liczba klasowych piłkarzy w waszym składzie. Tak jak powiedziałeś, macie paru piłkarzy o klasie światowej. I moim zdaniem nie brak wam indywidualności, ale zespołu. Wasza kadra powinna tworzyć kolektyw na boisku i poza nim, a tak chyba nie jest w tym momencie. Nie można przecież polegać tylko na Błaszczykowskim i Lewandowskim. Macie też sporą liczbę utalentowanych, młodych piłkarzy. Osobiście jestem fanem piłkarza Legii, Michała Żyro. Myślę, że ma potencjał do tego, żeby pewnego dnia stać się zawodnikiem czołowego europejskiego klubu.
Masz jeszcze jakiś ulubionych piłkarzy spośród tych, którzy występują w Polsce?
Niech się zastanowię. Lubię Stilicia z Wisły, ma świetnie ułożoną lewą nogę. I Kownackiego z Lecha, myślę, że ma potencjał do zostania nowym Lewandowskim(śmiech). Jest też obrońca Górnika Zabrze – Błażej Augustyn. Grał kiedyś we Włoszech, myślę, że jest całkiem dobrym obrońcą.
A jak jest z Polakami w Portugalii? Mamy tam teraz Dawidowicza w Benfice, ale jak na razie nie miał okazji do wykazania się.
Tak się składa, że widziałem ostatni mecz rezerw Benfici. Dawidowicz wszedł w 60 minucie meczu. Jak na tą chwilę wydaje się trochę zagubiony, za wolno podejmuje decyzje na boisku. I ogólnie wydaje się nie nadążać za grą. Ale on potrzebuje czasu. Jak się zaaklimatyzuje to może się poprawi.
Wracając do Ekstraklasy. Słyszałeś może o drużynie która nazywa się Zawisza Bydgoszcz? Pytam, bo tam jest całkiem spora portugalska kolonia.
Tak, oczywiście, że słyszałem. Czasem oglądam ich spotkania, dużo też czytałem o tym zespole przed obecnym sezonem. Oczywiście śledzę tą drużynę głównie z powodu Portugalczyków, którzy tam są i pomimo tego, że Jorge Paixao nie jest już ich trenerem.
Portugalczyków jest w tym klubie więcej niż przed rokiem, ale wyniki są gorsze…
Nie wiem czy można za to winić Portugalczyków(śmiech). Ale na pewno paru piłkarzy ma problem z aklimatyzacją w nowym kraju, z nowym językiem. Ale to normalne, po prostu potrzeba czasu. Nie da się zbudować drużyny w tydzień czy dwa, to dłuższy proces i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Ciągle jesteśmy we wstępnej fazie sezonu i myślę, że jeszcze sporo może się wydarzyć.
Na początku tych rozgrywek było nawet dwóch portugalskich trenerów w Ekstraklasie – Machado i Paixao. Czy to popularni szkoleniowcy w Portugalii?
Hmmm nie bardzo. Prawdę mówiąc, nie jestem fanem ani jednego, ani drugiego. Jorge Paixao był w przeszłości trenerem Bragi, więc całkiem sporego Portugalskiego zespołu, ale był tam po prostu fatalny. Miał naprawić bałagan który zrobił jego poprzednik, a on jeszcze ten bałagan powiększył. Jeśli chodzi o Machado to ma on mniejsze doświadczenie w Liga Zon Sagres. Przez rok prowadził zespół Feirense, z którym jednak spadł do drugiej ligi.
Czemu mamy tak dużo portugalskich trenerów pracujących za granicą, a Polaków tak mało?
Myślę, że momentem przełomowym dla portugalskiej „myśli szkoleniowej” było wygranie przez FC Porto Ligi Mistrzów w 2004 roku. To było dla wszystkich zaskoczenie. Wtedy Mourinho otworzył Portugalskim trenerom furtkę do wielu posad w europejskich ligach. W ostatniej kolejce Ligi Mistrzów na 32 trenerów prowadzących swoje zespoły, aż 6 było Portugalczykami. Żaden kraj nie jest lepiej reprezentowany w tym aspekcie. Ale to ma też związek z naszymi klubami. Porto, Benfica czy nawet czasem Sporting regularnie zachodzą daleko w europejskich pucharach. Więc jeśli na arenie międzynarodowej osiągają sukcesy to automatycznie przyciągają zainteresowanie europejskich gigantów, którzy albo zabierają nam najlepszych piłkarzy albo trenerów. Tak to już działa.
Jednym z tych sześciu portugalskich trenerów w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów był trener Zenita St. Petersburg – Andre Villas Boas. Powiedz mi jako fan FC Porto, czemu mu nie wyszło w Anglii?
Przede wszystkim AVB podjął bardzo głupią decyzję o przejściu do Chelsea, zaledwie po roku trenowania FC Porto. Przez to nie miał żadnego doświadczenia w Lidze Mistrzów(Porto w sezonie 10-11 grało w Lidze Europy i wygrało te rozgrywki) co bardzo mocno zaważyło na jego zwolnieniu z Londyńskiego klubu. Mógł zostać w Porto rok dłużej, wtedy doświadczyłby Ligi Mistrzów w klubie, w którym jest mniejsza presja na wynik w tych rozgrywkach niż w Chelsea. Poza tym on stworzył w Porto fantastyczny zespół! Miał Hulka, Jamesa Rodrigueza czy Joao Moutinho. Przy odrobinie szczęścia ta ekipa kierowana przez niego mogłaby spróbować powtórzyć wynik ekipy Jose Mourinho z sezonu 2003-2004. No, ale Villas Boas wolał odejść….
Już wiemy, że jesteś fanem Porto. Czy jesteś w jakiś sposób związany z tym klubem, czy chodzisz na mecze?
Staram się być na każdym domowym meczu. Mam wykupiony karnet, więc jestem na zdecydowanej większości spotkań. Czasem próbuję też zobaczyć mój ukochany klub w starciach wyjazdowych. Byłem w Maladze dwa lata temu kiedy graliśmy z Malagą w 1/8 Ligi Mistrzów. Chciałem też pojechać teraz na mecz fazy grupowej do Bilbao, ale niestety te ambicje przegrały z powodu mojej pracy.
Jak ocenisz grę swojego zespołu w ostatnim meczu z Szachtarem Donieck?
Cóż, do zwycięstwa zabrakło nam przede wszystkim koncentracji oraz skuteczności. Stworzyliśmy sporo okazji, których jednak nie wykorzystaliśmy. Może dlatego, że nasz trener posadził na ławce Jacksona Martineza. To rzecz jasna w kontekście systemu rotacji, ale nie zgadzam się z taką decyzją w tak ważnym spotkaniu. Ale mamy jeden punkt, po dwóch kolejkach jesteśmy na czele tabeli i jak na razie wszystko układa się po naszej myśli.
Kibicowanie klubowi, którego główną filozofią jest promowanie i sprzedawanie swoich najlepszych piłkarzy musi być frustrujące.
Zgadza się, czasem jest frustrujące. Ale my (fani) wiemy, że taka jest filozofia klubu, że to nas trzyma w czołówce. Nie jesteśmy PSG czy Manchesterem City, które mogą sobie pozwolić na kupno każdego piłkarza. Przede wszystkim jesteśmy klubem dla ludzi, dla kibiców i jeśli chcemy dobrze funkcjonować to musimy utrzymywać nasze wyniki finansowe na zielono, a nie czerwono. Inaczej nie przetrwamy.
Czyli będąc kibicem Porto raczej nie przepadasz za zespołami z Lizbony? Wczoraj Sporting też grał mecz w Lidze Mistrzów…
Akurat Sporting całkiem lubię. Benfica jest tą drużyną za którą łagodnie mówiąc nie przepadam. Widziałem za to wczorajszy mecz Sportingu z Chelsea. I grali naprawdę nieźle! I to pomimo faktu, iż ich stoperzy grali słabo. Nie dali się totalnie stłamsić Chelsea i przy odrobinie sprytu mogli urwać im punkty.
Czy kibice w Polsce bardzo się różnią od tych w Portugalii?
Zdecydowanie tak. I to na korzyść dla Polski. U nas fani przeważnie siedzą cicho i śledzą mecz. Wyjątkiem są klasyki, mecze jak Porto – Benfica czy Benfica – Sporting. W Polsce pomimo niższego poziomu piłkarskiego fani są o wiele głośniejsi, energiczniejsi, są aktywni podczas spotkań i ciągle śpiewają.
Futbol to Twoje hobby, Twoja praca nie jest w żaden sposób z nim związana?
Tak. To tylko i aż moja pasja. Pasja od małego. Nigdy nie miałem okazji pracować w jakiś sposób z piłką. To znaczy próbowałem grać. Ale przestałem po roku, bo nie byłem wystarczająco dobry…
…tak samo jak ja…
(śmiech) Ja grałem rok, ale potem przeszedłem na emeryturę(śmiech). W wieku 13 lat.
Trochę jak Joey Barton. Facet zagrał dosłownie parę minut w reprezentacji Anglii jako zmiennik Lamparda po czym pewnego dnia wypalił na Twitterze, że kończy karierę reprezentacyjną wprawiając wszystkich w śmiech. Wrócisz kiedyś do Polski obejrzeć jakiś mecz z wysokości trybun?
Tak, planuje przyjechać do Polski na parę tygodni pod koniec lutego, w przyszłym roku. To będzie świetna okazja żeby się wybrać na spotkanie Lecha. Ale chciałbym też zobaczyć Legię w akcji. No i może przyjrzeć się rozgrywkom na poziomie juniorskim w Polsce. Bo jestem ciekawy jak to wygląda.