W pierwszym niedzielnym spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy Pogoń Szczecin podejmie Cracovię. Dla gospodarzy to szansa na utrzymanie bezpiecznej przewagi nad grupą pościgową w wyścigu o czołową ósemkę ligi, a dla gości – szansa na pierwsze w nowym roku punkty.
Pogoń wspaniale weszła w część sezonu zwaną porządkowo rundą wiosenną. Po zwycięstwach nad Lechią i Lechem (szczególnie to drugie było imponujące), przyszło jednak potknięcie z Podbeskidziem w ubiegłym tygodniu. Bezbarwny, bezbramkowy remis może być traktowany jako wypadek przy pracy, jednak tylko w przypadku, gdy „Portowcy” będą w stanie ograć Cracovię. Do składu wraca lider klasyfikacji strzelców, Marcin Robak, więc jest szansa na zwiększenie skuteczności zachodniopomorskiej ekipy. Jeśli Pogoń chce utrzymać bezpieczny dystans nad rywalami z miejsc 6-9, nie może pozwolić sobie na stratę punktów.

Jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi stawiają zespół Dariusza Wdowczyka w roli faworytów jutrzejszego starcia. Cracovia to najsłabiej punktujący tej wiosny zespół ligi, który jako jedyny nie ugrał jeszcze ani jednego „oczka”. Osiem punktów przewagi nad strefą spadkową stanowi na razie bezpieczny bufor, jednak w Krakowie liczono na więcej niż walka o utrzymanie. Jeśli piłkarze Wojciecha Stawowego się nie przełamią, może się okazać, że mimo udanej pierwszej rundy, „Pasy” będą do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie.
– Problemy przeciwnika nigdy nie wprowadzają w nasze szeregi rozluźnienia – mówi Sławomir Rafałowicz, szef banku informacji w Pogoni Szczecin. – Każdy je ma, nie sugerujemy się nimi. Kiedy w Cracovii wypada jedno czy drugie ogniwo, nadal starają się grać to samo. Obydwa zespoły chcą grać w piłkę. Będziemy musieli narzucić rywalowi swój styl grania, żeby goście nie mogli rozgrywać swojej krakowskiej krótkiej piłki.

– To będzie trudny mecz, bo Pogoń jest na fali i zajmuje wysokie miejsce w tabeli. Jedziemy jednak do Szczecina po to, by nastąpił punkt zwrotny. Chcę zapewnić, że w drużynie nie ma przygnębienia, załamania, czy innej sytuacji kryzysowej. Jest pełna mobilizacja i chcemy zmienić obecną sytuację. Wierzę w moją drużynę i w to, że poradzimy sobie w tej sytuacji – mówi trener „Pasów”, Wojciech Stawowy. Jeśli Cracovia z walecznością i zaangażowaniem podejdzie do meczu z Pogonią, możemy być świadkami ciekawego widowiska.












