„Smoki”, dominując przez całe spotkanie, zwyciężyły kolejny już mecz, pokonując tym razem Nacional Madeirę na ich własnym stadionie. Jest to piąta wygrana Porto z rzędu. Mecz nie obfitował w wiele ciekawych zdarzeń, a gospodarze nie bardzo mieli pomysł na pokonanie linii defensywnej gości.

FC Porto przystąpiło do tego spotkania z kompletem czterech zwycięstw. Nacional natomiast zajmował ósmą pozycję z sześcioma oczkami na koncie.
Od samego początku konfrontacji obu drużyn Porto dominowało na boisku, łatwo przejmując inicjatywę. „Smoki” stwarzały sobie wiele okazji, co zaowocowało bramką w 21. minucie meczu. Po tym, jak z lewej strony boiska rzut wolny wykonał Belluschi, piłkę głową do własnej bramki skierował Joao Aurelio. Bramka samobójcza napastnika Nacionalu dała prowadzenie ekipie Porto. W początkowej fazie spotkania niezwykle aktywny, na boisku był Falcao, który dwoił się i troił, by stworzyć jak najbardziej niebezpieczne sytuacje pod bramką Rafaela Bracalliego.
Tuż przed przerwą Falcao nie wykorzystał rzutu karnego, strzelając wprost w słupek bramki.
„Jedenastkę” wywalczył Silvestre Varela, który po rajdzie prawym skrzydłem przewrócił się w polu karnym, lekko przytrzymywany przez Tomasevicia. Decyzja sędziego była jednak dość kontrowersyjna. Rezultat do przerwy nie uległ zmianie.
W 56. minucie, po podaniu z prawej strony o Hulka, Varela pewnie uderzył piłkę po ziemi, a ta wpadła do bramki rywala. Tym samym „Smoki” podwyższyły prowadzenie na 2:0.
Przez kolejne minuty spotkania Porto dominowało, nie chcąc w ogóle dopuścić zespołu gospodarzy pod własną bramkę. Sztuka ta jednak Nacionalowi udała się kilka razy, między innymi po fantastycznych rajdach Edgara Costy, który był chyba najjaśniejszym punktem zespołu z Madery.
Rezultat meczu nie uległ już zmianie do ostatniego gwizdka sędziego. Tym samym na tablicy świetlnej widniał rezultat 0:2 dla drużyny przyjezdnej.
Reasumując, „Smoki” pokonały Nacional zgodnie z planem i oczekiwaniem. Być może fani zgromadzeni na Estadio da Madeira wierzyli w sukces Nacionalu, jednak grać z liderem nigdy nie jest łatwo. Tym samym FC Porto podtrzymuje swoją świetną passę zwycięstw, mając na swoim koncie już 15 punktów. Druga w tabeli, Vitoria Guimaraes, traci do „Smoków” cztery punkty. Nacional Madeira natomiast plasuje się na jedenastej pozycji.
W następnej kolejce drużynę Nacionalu czeka kolejna trudna przeprawa, podopieczni Jokanovicia wybiorą się bowiem do Lizbony, by rozegrać mecz ze Sportingiem. Porto zagra na Estadio do Dragao z Olhanense.










