„Smoki” pokazały się z dobrej strony z pierwszym starciu. Mimo porażki 2:0, to właśnie Portugalczycy czuli się mentalnymi zwycięzcami tamtego spotkania. Zwłaszcza biorąc pod uwagę kontrowersje wokół ewentualnego rzutu karnego dla Porto, który nie został podyktowany.
Nadzieja na Estadio do Dragao
Dlatego też rewanż miał być piekłem dla ekipy „The Reds”. Alex Telles na konferencji przed meczowej powiedział: Stawiajcie na nas pieniądze! Jeśli nie wygramy, to zwrócę każdemu pieniądze, co do pensa. Odważne deklaracje, motywujące, zagrzewające do boju słowa trenera. Piłkarze podgrzewający atmosferę jak m.in. Iker Casillas wstawiający na swoje konto Twitterowe wpis: Do boju Porto! Tryb Champions League włączony! Jesteśmy zmotywowani i gotowi!
Jak i komentarz byłego zawodnika FC Porto, Hulka, który na swoich mediach społecznościowych również motywował drużynę mistrza Portugalii. Całe Porto wydawało się być gotowe na wielką remontadę. Jednakże okazało się, iż są to progi za wysokie jak na tą drużynę.
Kolejny projekt
Po emocjonalnym uniesieniu po meczu z Romą przygoda w Champions League dobiegła końca. I pomimo faktu, iż Porto cały czas ma ten sezon pod kontrolą (mają tyle samo punktów co Benfica w lidze oraz czeka ich finał Pucharu Portugalii przeciwko Sporting Clube de Portugal pod koniec maja), to pewien projekt właśnie się kończy. Wraz z końcem tego sezonu w ekipie „Niebiesko-białych” dojdzie do kilku roszad. Sam trener, Sergio Conceicao, nie opuszcza Porto, ale kilku kluczowych zawodników już tak.










