FC Porto jak na mistrza przystało, wygrało kolejne spotkanie. Mimo problemów podopieczni Andre Boasa udowodnili, że nigdy nie lekceważą rywala. Niestety zupełnie inne podejście mieli piłkarze Benfiki, którzy sensacyjnie przegrali z outsiderem z de Maio.

W czwartek dojdzie do rewanżowych meczów 1/4 Ligi Europy. Za sensację należy uznać obecność aż trzech drużyn z Portugalii kraju, który od czasu FC Porto z Mourinho nie miał tak mocnej drużyny. Jednak biorąc pod uwagę ostatnie poczynania między innymi Porto można stwierdzić, że „Smoki” znów wracają do gry. Mistrzowie Portugalii zmierzyli się ze słabszym Portimonense. Trener Andre Boas, mimo że FC Porto jest pewne awansu do 1/2 finału Ligi Europy dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikiem. Zmiany w defensywie zaowocowały utratą dwóch bramek, a walka o trzy punkty dostarczyła kibicom wiele emocji. W ostateczności dzięki trójce Maicon, Hulk i Falcao FC Porto dalej pozostaje niepokonane.

Do prawdziwej sensacji doszło w de Maio, gdzie broniące się przed spadkiem Naval podejmowało byłego mistrza Portugalii Benfikę Lizbona. Piłkarze Jorge Jesusa kilka dni wcześniej rozgromili PSV Eindhoven i nikt nie spodziewał się innego wyniku niż zwycięstwa. Opiekun Benfiki postanowił jednak dać swoim gwiazdom chwilę wytchnienia i dlatego przeciwko Naval zagrali dublerzy, którzy zawiedli. Od początku spotkania fantastycznie spisywali się gospodarze. Już w 22.minucie Naval wyszło na prowadzenie, a wyraźnie zaskoczeni goście nie potrafili nawiązać walki. W 36.minucie do wyrównania doprowadził Kardec jednak widać było, że remis to wszystko na co stać zawodników z Lizbony. W 83.minucie akcję życia przeprowadził Marinho, który pokonując Julio Cesara dał swojej drużynie cenne trzy punkty.
Pełni optymizmu mogą być piłkarze i kibice Bragi. Sporting w czwartek zremisował z Dynamem Kijów, jednak dzisiejsze spotkanie z Vitorią Guimaraes pokazało, że podopieczni Domingosa Paciencia są świetnie przygotowani i w rewanżu nie powinni mieć problemu z Ukraińcami. Sporting mimo kontroli nad przebiegiem spotkania, dopiero w drugiej połowie dał swoim kibicom dużo radości. Trzynaście minut wystarczyło było Braga zdobyła kolejne trzy punkty. Do siatki rywala trafiali Paulo, Ukra i Alan. Goście zdołali odpowiedzieć honorowym trafieniem Edgara.











