Po dość słabej pierwszej połowie i nieco lepszej, a także owocnej w bramki drugiej West Brom zasłużenie wygrało z Newcastle. Do zwycięstwa gospodarzy poprowadził Peter Odemwingie, strzelec dwóch goli.
Obie drużyny przed meczem miały taką samą liczbę punktów, a mianowicie uzbierały ich po 19. Formę również prezentowały podobną. Potrafiły wygrywać z czołówką tabeli, jak np. z Arsenalem, ale i zdarzały im się wysokie przegrane

Od początku meczu beniaminków lepiej na boisku prezentowali się gospodarze. Akcje głównie rozgrywały się pod bramką, a dzięki dobrej postawie defensywy Newcastle ciężko im było oddać celny strzał na bramkę. Po 20 minutach meczu do głosu zaczęli dochodzić goście. Głównie po błędach stopera „Srok” Sola Campbella gościom udało się oddać dwa celne strzały, ale nie mogły one zagrozić bramce Scotta Carsona.
Inicjatywa gości nie trwała jednak długo, a obraz gry powrócił do tego z początku spotkania. W 32. minucie po ładnej zespołowej akcji bramkarza „The Baggies” technicznym strzałem pokonał Kameruńczyk Tchoyi. Pięć minut później mógł doprowadzić do podwyższenia wyniku, ale jego strzał w krótki róg bramki pewnie wybronił Tim Krul. Piłkarze Roberto Di Matteo do przerwy spokojnie prowadzili grę, a gracze Newcastle nie zamierzali im w tym przeszkadzać.
W przerwie Chris Hughton wpłynął mobilizująco na swoich podopiecznych, bo już w drugiej części zmienili nastawienie do gry. Pierwszą doskonałą sytuacje na doprowadzenie do remisu miał pięć minut po przerwie Steven Taylor. Jednak świetnie ustawiony w bramce Carson wybił futbolówkę nad poprzeczką. 10 minut później z piłką w pole karne wpadł Gutierrez, którego uderzenie w ostatniej chwili z bramki wybił Marek Cech. Chwilę później kolejna doskonała wrzutka wyróżniającego się na boisku w drugiej połowie Gutiereza, ale tym razem West Brom uratował Carson.
Pomimo znacznej poprawy gry Newcastle, piłkarze „The Baggies” nie poddawali się i także szukali swoich szans na placu gry. Najpierw strzelał James Morrison, lecz jego strzał obronił Krul. Ale już w 71. minucie Peter Odemwingie przejął piłkę w środku boiska po błędzie Danny’ego Guthriego i bez problemu podwyższył wynik spotkania na 2:0. Po stracie drugiego gola w grze „Srok” wyraźnie brakowało ambicji i chęci, a „The Baggies” gładko przedzierali się w ich pole karne.
W końcówce spotkania sypnęło bramkami. Minutę przed końcem spotkania gola pieczętującego zwycięstwo West Brom po raz kolejny strzelił Odemwingie, a w doliczonym czasie gry honorową bramkę po zamieszaniu w polu karnym zdobył Peter Lovenkrands.











