W ostatnim meczu 4. kolejki Premier League Stoke City pokonał na Britannia Stadium Aston Villę. Po efektownym meczu w ostatniej minucie spotkania zwycięstwo gospodarzom zapewnił Robert Huth.
Przed meczem obie drużyny miały coś do udowodnienia. Stoke do tej pory nie zdobyło jeszcze punktów w lidze. Aston Villa natomiast poniosła upokarzającą porażkę z Newcastle (0:6) oraz odpadła z eliminacji Ligi Europejskiej z Rapidem Wiedeń.

Już od pierwszych minut meczu lepszą postawę prezentowali piłkarze Stoke City. Zaowocowało to kilkoma akcjami na bramkę gości. Najlepsze okazje miał w 11. i 25. minucie Kenwayne Jones, jednak świetnie spisał się w bramce amerykański bramkarz Brad Friedel. Aston Villa przebudziła się dopiero po półgodzinie gry. W ekipie „The Villans” dwukrotnie próbował strzelać Stewart Downing, ale jego strzały nie mogły zagrozić bramce Thomasa Sorensena. Na pierwszego gola trzeba było czekać do 35. minuty. Wówczas po podaniu Agbonlahora bramkę z głowy strzelił najaktywniejszy w zespole Kevina McDonalda Stewart Downing. Chwilę później powinno być już 2:0, ale po kolejnym kapitalnym podaniu Agbonlahora pudłował Ashley Young. Pod koniec pierwszej połowy jeszcze dwukrotnie Sorenssen uchronił swój zespół przed utratą kolejnych bramek.
Podbudowani w przerwie spotkania przez swojego trenera Tony’ego Pulisa piłkarze „The Potters” nie zamierzali się łatwo poddać w tym meczu. Zaraz po wznowieniu gry kolejny raz doskonałą sytuację miał Kenwayne Jones, ale znowu lepszy okazał się Friedel. Konstruowanie przez „Garncarzy” kolejnych akcji nie przynosiło rezultatu. Chcąc wzmocnić linię ataku, szkoleniowiec Stoke wprowadził na boisko pozyskanego przed sezonem Jermaine Pennanta oraz Ricardo Fullera. W końcu swój cel osiągnął w 80. minucie, po składnej akcji zespołu gola strzelił Jones. Aston Villa nastawiła się głównie na grę z kontry. Pod koniec meczu wzmocniła atak, wprowadzając Emila Heskeya, lecz decydujący cios w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zadał Robert Huth.
Piłkarze Stoke swoją walecznością zdobyli trzy punkty w tym meczu. „The Villans”, po obiecującej pierwszej połowie, w drugiej rozczarowali swoją grą. Zespół po tej kolejce przejmie Gerard Houllier, co z pewnością ucieszy kibiców, którzy czekają na poprawę wyników swojej drużyny.











